« Podanie Wileńskie Rybołówstwo »

Ze wspomnień Ewy Felińskiej, zesłanej do Berezowa na Syberii

18 sierpnia 1839 roku

[…] Szamany są to kapłani wywierający wielki wpływ na umysły Ostiaków, tak przez posiadanie pewnych sekretów, jak przez swe proroctwa. W rodzie szamanów przechowuje się z pokolenia w pokolenie nauka pewnych sztuk kuglarskich, które uderzając swą cudownością umysły ludu nieoświeconego, służą niby za dowód  bezpośrednich  stosunków tych kapłanów ze światem innej natury. Mówiono mi, że szamani w obecności Ostiaków, a rzadko Ruskich, wbijają nóż w piersi człowieka, który po wyjęciu nie zostawia żadnego śladu. Że odcinają członki, które się zrastają siłą cudowną, że palą bumażki w oczach widzów, a potem je całe wygrzebują z popiołu, i inne robią dziwne sztuki. Nie widziałam sama żadnej ze sztuk wymienionych,  bo szamani są ostrożni i aby skłonić do działania, trzeba wprzód posiąść ich zaufanie. Ale mi rozpowiadali ci, co się mienili być świadkami naocznymi.
U nas sztuki podobnej albo i większej siły straciły swe znaczenie nawet w klasie najciemniejszego pospólstwa, bo Żydki będąc w posiadaniu onych i pokazując je za kilka groszy, oswoili wyobraźnię, zniżyli ich znaczenie. Ale w tamtych stronach Ostiacy, a nawet Ruscy wszystkich klas, biorą je za objawy wiadomości nadprzyrodzonych.
Wiara w nadprzyrodzoność jest w obiegu wszystkich mieszkańców tamtej okolicy; niewiadomość skrywając granice możnego nastraja dziwnie wyobraźnię i usposabia do wierzenia we wszystko, co zadziwia. A nawet im opowiadania są dziwniejsze, im bardziej rozmijają się z prawdopodobieństwem, tym chciwiej są  słuchane, uprzejmiej przyjęte i gorliwiej bronione. Zapewniano mię, że szamani rozrąbują często człowieka w drobne kawałki, później składają rozerwane cząstki, a używszy pewnych znanych przez siebie sposobów, wracają do życia posiekanego. Na przekonanie przytoczono mnóstwo podobnych wypadków.
Wróżbiarstwo szamanów zachowuje dotąd wielką wziętość między mieszkańcami tamtej okolicy różnych wyznań. Nie tylko Ostiacy, ale i Ruscy przybiegają do nich po odkrycie przyszłości w znaczniejszych wypadkach życia i odchodzą prawie zawsze zadowoleni przekonani o prawdzie. Szamani utrzymują swe znaczenie tą polityką, że nie poniewierają swej sztuki na zawołanie każdego. Trzeba wiele próśb, starań i zachodów, nim szaman skłoni się do wróżenia. Przy tym nie wróżą darmo ani za lada co; tym sposobem ograniczają zbyteczną ciekawość. Za każde wróżbiarstwo nie biorą mniej nad wartość rena, którego cena odpowiada, jak wyżej powiedziałam, 5 r. asygnacyjnych i jest znacznym majątkiem dla ubogiego Ostiaka. Dla tych przyczyn przybiegają tylko do wróżbiarstw w ważnych zdarzeniach,  przez  co  tak prorocy  jak  i  proroctwa zyskują na poważaniu i mniej są na szwank wystawione.

Rozpowiadał mi jeden z większych urzędników duchownych obrządku greko-rosyjskiego, który skądinąd światłem o wiele przewyższał swoje owieczki, że raz, objeżdżając z obowiązku podwładne mu parafie, zawieją został zmuszony szukać schronienia w jurcie ostiackiej będącej nie opodal jego drogi. Gdy został przyjętym, dowiedział się od swych przewodników, że się znajduje w jurcie sławnego w owej okolicy szamana. Zawieja nie ustawała. Duchowny był przymuszony zabawić dni kilka w gościnnej jurcie. Więcej z nudy niż z ciekawości przyszło mu na myśl prosić szamana, aby powróżył, ale ten, wiedząc jakiego stanu był gość jego, taił się ze swą sztuką, bojąc się odpowiedzialności. Gdy jednak za bliższym poznaniem duchowny pozyskał ufność szamana, ten ostatni dał się uprosić.

Widno, że wróżbiarstwo szamana wielkie zrobiło wrażenie, gdy nawet po upłynionych latach kilku, kiedy mi rozpowiadał, nie mógł zachować krwi zimnej. Mówił, że oprócz wykazania przeszłości, którą odgadł najtrafniej, przepowiedział mu jeszcze bliską zmianę jego losu oraz śmierć syna pełnego nadziei, zamęście i śmierć córki.
 Wszystko się sprawdziło — dodał duchowny z melancholicznym wyrazem. — Zostałem przeniesiony z miejsca, które zajmowałem, na inne wtenczas, kiedy mi się ani śniło, i to bardzo prędko po zrobionej wróżbie; później straciłem syna pełnego nadziei i córkę. Jednym słowem, wszystko się spełniło aż do drobiazgów. Spełnienia reszty oczekuję spokojnie, nawet godziny śmierci, która ma nadejść niebawem. […]

154 komentarze

  1. Alla pisze:

    Dzień dobry :)Troszkę inny wymiar Syberii jaką znamy z literatury..

  2. Incitatus pisze:

    >Dzień dobry: )))
    Noż znowu ten parszywienkij ruskij car! Zamiast ubić wszystkich buntowszczykow przykładnie i publicznie, to on im krajoznawcze wycieczki urządzał i to w najpiękniejsze rejony swego władztwa! Widzi mi się, że to caratowi zawdzięczamy powstanie pierwszych biur podróży!: ) Nic innego, tylko tak być musi, boć nawet upadają one jak i ustrój carski upadł!: )))
    o

    • Incitatus pisze:

      By to może kto zmniejszył i mnie w końcu nauczył nieco minimalizować mój rozmach i zamach??: (((

      • Incitatus pisze:

        PS To jest Ob, taka sobie spora rzeka, bardzo ładna zresztą i to nad nią leży ta dziura, gdzie car Panią Ewę raczył był wysłać na wywczasy! Miejsce piękne, a jak tam ryba bierze jeszcze i teraz! Wyobraźcie sobie jak za cara musiała brać. Nie darmo pewien starzec swego czasu powiedział : „batiuszka-car możet i parszywieńkij był, no ryba w riekach była!” To i sobie pewnie Pani Ewa do upojenia powędkowała!! Aż żal serce ściska, że cara już nie ma i nie ma kto nas w Sibi’ daram pawiesti! Ech, dawne dobre czasy, gdzież wy, ach gdzież!!

        • Alla pisze:

          Ależ Pan przewrotny:))))
          „Po dwóch latach pobytu w Berezowie złagodzono Ewie warunki zesłania i przeniesiono ją na zachód , do Saratowa. Tutaj zamieszkały z nią córki: Zofia i Paulina z mężem. Tu również odwiedzał dwukrotnie matkę podczas wakacji Zygmunt Szczęsny. Dzieci namówiły Ewę do pisania – w celu podreperowania materialnej sytuacji rodziny na zesłaniu. Powstało kilka powieści. Dziś wydałyby się nam nudne i moralizatorskie, wtedy były niejako odpowiedzią na potrzebę chwili, gdyż poruszały problemy ludzi współczesnych pisarce.”

          • Incitatus pisze:

            No proszę, nawet jej talentom wyjazd sprzyjał. Tak tak, Syberia niejednemu życie odmieniła!: )))

            • Wiedźma pisze:

              zwłaszcza temu, kto w syberyjskich kopalniach zasuwał, Senatorze. Tak jakby mówisz o jednej stronie medalu 🙂

              • Incitatus pisze:

                Tak jest jak się występuje przeciw legalnej władzy, a ta ma w ręku realną siłę!

                • Wiedźma pisze:

                  Otóż to, Senatorze…. realna siła władzy.. 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Nu!!: )))
                  A co, lepsza bezsilność tejże władzy?? Toż o tym rozprawiamy, o owej bezsilności rozkładającej się w XVIII w I Rzplitej. To był cuchnący rozkładem kraik zamieszkiwany przez 90% ubezwłasnowolnionych tubylców i rządzące nimi 10% debili!! Ale debili wolnych wg własnej miary. Kiedy wszakże do majętności takiego „wolnego obywatela” wkraczał carski sołdat i brał co chciał, znikała gdzieś i ta „wolność”, i ta buta, i czerwone buty już tak nie błyszczały, i szabelka nie błyszczała, w pochwie zostawała…..
                  Widzicie jak mi ostatnie zdanie wspaniale się udało??
                  Incitatus – Mistrz Słowa i Poezji….
                  Na razie, bo mam w planie zostać wieszczem!: ))

    • Alla pisze:

      Dzień dobry 🙂 Może i ma Pan rację?:)))
      Ciężka to była podróż i niedobrowolna 🙁 Niestety..
      Ewa Felińska była pierwszą kobietą skazaną na zesłanie..

      • Incitatus pisze:

        A po cholerę lazła, gdzie nikt normalny baby z tabunem dzieci by nie dopuścił?? Fajni byli ci „spiskowcy” co to niczego na względzie nie mieli jeno „ojczyznę wolną racz nam..” A my z niej to samo guano co przed 1772 rokiem zrobimy!: ((

        • Alla pisze:

          Można p.Ewie zarzucić, że mając na swoim wyłącznym /już jako wdowa/ utrzymaniu sześcioro dzieci i sparaliżowaną matkę, narażała się na represje… Ale… nigdy wcześniej kobiety polskie nie były skazywane na zesłanie. Owszem, podążały tam, w ślad za swoimi mężami. Był to ich wolny wybór. Ewa Felińska, kobieta pierwszy raz w polskiej historii potraktowana przez cara, niczym żołnierz. Chyba nie mogła spodziewać się tak okrutnego wyroku 🙁

          • Wiedźma pisze:

            Z trochę późniejszych czasów : przypomniało mi się, że teść Sienkiewicza kazał sobie wysłać na miejsce zesłania frak i cygara 🙂 jednak nie wszyscy byli katorżnikami ?

            • Incitatus pisze:

              Wiedźmineczko, niewielu carów rosyjskich było głupcami! Syberia to gigantyczna kraina, prawie bezludna, a chętnych by tam się osiedlać nigdy wielu nie było. Jeśli już, to raczej przyjechać, dorobić się szybko i zwiać! Zawsze carom stał przed oczami bezmiar i potencjalne bogactwo tego kraju i brak ludzi, którzy mogliby z niego skorzystać. Zsyłki były jednym ze sposobów zaludnienia, a zsyłani to najczęściej ludzie energiczni, zaradni, z umiejętnościami organizacyjnymi czy choćby doświadczeniem wojskowym, wojennym – a to niemało!! Tacy zwykli dawać sobie radę i przysparzać dobra państwu! Po co ich zabijać, jak można z pożytkiem dla siebie wykorzystać? No i szły zsyłki!: )
              A bezmiar Syberii był wystarczający by prawie nikt nie próbował ucieczki. Sibir’ pilnowała carskich zesłańców sama!

          • Incitatus pisze:

            Przepraszam, a w jaki sposób miały być represjonowane przed 1830 r. i za co?? Toż powstanie 1830 r. (dla nas, a bunt dla Rosji) było pierwszym w naszej historii! Że niby wcześniej Kościuszko??. To nie było powstanie, a wojna. Wojna, bo część Polski przecież jeszcze wolna była! To co nazywamy powstaniem kościuszkowskim było zwyczajną wojną z dwoma sąsiadami!

            • Alla pisze:

              Oki, oki Senatorze 😀 np. taka pani Salomea Bécu nie angażowała się tak mocno w sprawę Stowarzyszenie Ludu Polskiego na Wołyniu, jak E.F. Dobrze, że jej nie stracono jak Konarskiego.

              PS Pana konikiem jest historia. I oczywiście, że szans z Panem nie mam żadnych 😀

              • Wiedźma pisze:

                Przeprowadzki na Syberię jednak nie cieszyły się szczególnym uznaniem zsyłanych… zdaje się, że jako pierwsi Polacy zakosztowali tej przyjemności konfederaci barscy….

                • Incitatus pisze:

                  Konfederaci barscy solidnie przyłożyli się do rozbiorów Polski. To ich wystąpienie uświadomiło Katarzynie, że król nie ma w Polsce już żadnej realnej władzy, że czas zacząć realizować francuski pomysł podziału Polski, którego tak domagali się sojusznicy.
                  Rosja wcale nie chciała rozbiorów – po jaki czort dzielić się z kimś tym co w całości już się od dawna w garści trzyma? A to Rosja Polskę w ręku miała, nie Austria czy Prusy!!

            • Wiedźma pisze:

              O tak, Repnin robił w Polsce co chciał, Traktat gwarancyjny plus 40. tys. wojsk, król blokowany przez nadzorcę, i z tego powodu Rosjanie faktycznie rządzący w Rzplitej musieli podzielić się z Austrią i Prusami ? Bajki….. i bardzo na skróty poszedłeś Senatorze.
              Konfedreaci dali się sprowokować, i tyle tego..

              • Incitatus pisze:

                Na skróty, bom ledwo wspomniał, że rozbiór Polski to pomysł francuski! To Francja – widząc, że w Europie narasta parcie do nowego podziału wpływów – zaproponowała podział Turcji między co silniejszych (patrz Rosja!!)! Kiedy z Turcją się nie dało, zaproponowali bracia-Francuzi Polskę, a że ta nic już dla nikogo nie znaczyła, że traktowana była bezkarnie jak kawał brudnej szmaty przez kogo kto tylko chciał, to i poszła na łup i żer!
                Taki los padliny, że rwą ją kruki, sępy i szakale!: ((

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry 🙂 A więc spotkał się szaman z szamanem Worry

  3. Alla pisze:

    Ewa Felińska jest matką Alojzego Felińskiego, autora „Boże, coś Polskę”, która to pieśń w zamierzeniu wcale nie miała być hymnem patriotycznym :)Pieśń na cześć cara Rosji Aleksandra I Romanowa.. Ale o tym wszyscy wiemy 😉

    • Incitatus pisze:

      Nie może być jego matką, bo Alojzy Feliński był biskupem!!: )))

      • Alla pisze:

        Adiutant Tadeusza Kościuszki. Ponoć 🙂 a biskupem był Zygmunt Szczęsny Feliński 🙂

        • Incitatus pisze:

          Nu jak to, to jakoweś tu rzeczy pomieszanie. Nie chce mi się całego Felińskiego wklejać, ale o autorze i tej pieśni Wiki powiada tak – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Bo%C5%BCe,_co%C5%9B_Polsk%C4%99

        • Incitatus pisze:

          Silnie dużo tych Felińskich było, po samej Pani Ewie widać niezwykłe parcie ku wzmożonej rozrodczości…Może to i trochę dobrze, że sporo ich umierało, bo gdyby tak wszyscy przetrwali to dziś miałbym siostry Ałłę, Wiedźmę, Bożenkę, Jaśminkę Felińskie, o braciach Tetryku, Quackie i Miśku Felińskich nie zapominając, a sam ani chybi byłbym prymasem z żoną i dziećmi na utrzymaniu!! Brrrr!! Boh cara chrani!!!

      • Wiedźma pisze:

        Senatorze…. Alojzy Feliński, to ten od „Barbaray Radziwiłłówny”… i dzieki niemu Bona biega za trucicielkę 🙂 okropnie nudny utwór:(

        • Incitatus pisze:

          Witaj, Wiedźmineczko!: ))) Nu, a ja całe dotychczasowe życie przekonany byłem, że to Alojzy biskup Feliński tę pieśń popełnił i między inne biskupy-zdrajce kolanem go upychałem! Przeprosić nieboszczyka??
          A to niby ma być ten?? „W Krzemieńcu zmarł niespodziewanie Alojzy Feliński, polski poeta i dramatopisarz, przedstawiciel klasycyzmu postanisławowskiego. Urodził się w 1771 r. w Łucku na Wołyniu. Młodość spędził w majątku rodowym w Wojutynie pod Łuckiem. Kształcił się w kolegium pijarów w Dąbrowicy, następnie we Włodzimierzu Wołyńskim. W pierwszą rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego (20 czerwca 1816 r.) napisał hymn ku czci cara Aleksandra I „Boże! coś Polskę przez tak liczne wieki…”. Stryj św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego…”
          Znaczy stryjem autora był biskup, nie autor, tak??

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Skowronku 🙂 chyba jednak nie wszyscy… a swoją drogą, pieśń pochwalna czy nawet hołdownicza dla cara – najbardziej patriotycznym wezwaniem.. czy to nie jest przewrotne ?

    • Alla pisze:

      Raczej bratową Happy-Grin Czytaj ty Alla spokojnie i ze zrozumieniem..

  4. Alla pisze:

    Padł mi net.. Do odzyskania zatem 🙁 Z tel.kom. to se można… Dwa zdania napisać 🙁

  5. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Przytomni byli ci szamani, nic tak nie pociąga, jak trudno dostępne dobra 🙂

  6. Bożena pisze:

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.google.pl/search?q=zygmunt+szczęsny+feliński&aq=f&oq=Zygmunt&sugexp=chrome,mod=12&sourceid=chrome&ie=

    Faktycznie, Zygmunt Szczęsny Feliński był biskupem.

  7. Wiedźma pisze:

    Zacytuję ;” oj, jak leje i leje ” i nic to, że z Falińskiego, nie Felińskiego 🙂

  8. Jasmine pisze:

    Witam. 🙂
    Dziękuję za tekst i komentarze. 🙂 Umrę mądrzejsza. 🙂
    U mnie za oknem przedłużenie kolejnej okropnej nocy, czego Wam nie życzę. 🙂 Żeby jak u Skowroneczka „Całkiem ładnie jest”, było. 🙂

  9. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tu bez fajerwerków ani zbytniego entuzjazmu, na zmianę chmurzy się, leje i mży.

  10. Bożena pisze:

    Rano cały czas padało, teraz pokazuje się nawet słońce. Chyba już po deszczu. Happy

  11. Incitatus pisze:

    Czy ja mam kontynuować raport pogodowy?? No to jadziem, panie Zielonka – u mnie gorąco jak w lipcu, słońce świeci jak durne, ludzie porozbierani łażą, a ja nie pojechałem na ryby bo miało być ponoć wietrznie i ogólnie nieciekawie!
    No…..i nawet w ucho nie ma komu dać, boć nie ma obowiązku słuchania naszych prognostyków! I w kościach mnie nie darło przecież, to powinienem wiedzieć, że na ryby, na ryby, na ryby!!!!: ((

    • Wiedźma pisze:

      Proszę, oto link do prognoz krótkoterminowych … na ogół sie sprawdzają 🙂
      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.meteo.pl/

  12. Bożena pisze:

    Nie wiem Senatorze jakich prognostyków słuchasz, ale ja wiedziałam, że u Ciebie będzie najładniejsza pogoda. Widocznie Twoi są niedouczeni Beaten-up

  13. Bożena pisze:

    A to kłamczuchy!!! Nie wiedziałeś, że Telewizja kłamie? 😀

  14. Quackie pisze:

    Jedna rzecz mnie w tym wszystkim niepokoi – na ile wtedy – w I połowie XIX wieku – ludzie traktowali wizytę u szamana (wróżki, czy innego proroka) jako, powiedzmy, doradztwo inwestycyjne (czyli serio), a na ile jako rozrywkę, z braku lepszych rozrywek? Ponieważ tak sobie myślę, że obecnie to znam lepsze rozrywki, a nie chciałbym iść do wróżki „na poważnie”; to by w pewien sposób podważało moją wolną wolę :[

    PS. Rym do „biskupa”, który nieodmiennie przychodzi mi do głowy w pierwszej kolejności, to prześliczne poznańskie słówko „sznupa” 🙂

  15. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Co do rymów, przypomnę fragment ballady patetycznej p.t. „Jej skarga” J.Ejsmonda:
    „..rymują mnie poeci pięknie – do biskupa!
    Wśród możnych tego świata jam pierwsza sadzana!”

    A co do szamanów dziś:

    • Wiedźma pisze:

      Byłam Ci ja raz u wróżki…. ależ była wymowna, mówiła i mówiła patrząć na moją reakcję….czy aby się wstrzela w oczekiwanie 🙂

    • Jasmine pisze:

      Uprzejmie informuję, że prof. Miodek orzekł iż dupa nie jest wulgaryzmem.
      Cytuję:
      Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: 'dupa Wołowa’.
      Inni twierdza, ze dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o ”dupie Maryni”.
      Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.
      Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych.
      Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu.
      Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np.”całując kogoś w dupę”.
      Dupa może spełniać tez rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są ”dupolizami”.
      Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem:
      ”w dupie” można mieć cale osoby, a nawet społeczności.
      Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest ”do dupy”, tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.
      ”W dupę” (lub ”po dupie”) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne miedzy rodzicami i dziećmi.
      Prócz tego, dupa spełnia role siedziska, powiadamy bowiem: 'siadaj na dupie’, często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. '[…] i siedź cicho’.
      Określenie 'dawać (dać) dupy’ funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak 'ściągnąć kogoś z dupy’ tylko w tym pierwszym.
      Można również ”chronić swoją (lub czyjaś) dupę”, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.
      Zabrać się do czegoś od ”dupy strony’ oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.
      Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem ”trzymać się czyjejś dupy”. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.

  16. Wiedźma pisze:

    Szacowana S..pa ma całkiem sporo synonimów :
    zadek
    tyłek
    pupa
    rzyć
    siądźka
    sempiterna

    Kto pamięta więcej ? 🙂

  17. Bożena pisze:

    Kuper, zadek… reszta nieparlamentarna.

  18. Bożena pisze:

    sznupa

    sznupa ekspr.[twarz, gęba]: Będzie Kaczmarek dalej pyskował i nikt mu sznupy nie zamknie. Stary, bo cie mazne w sznupe przy gościach. On, psianyga, ześlizgnął się z drzewa i nic mu nie było. Ale tamte oba chłopaczyska miały tak opuchnięte sznupy, że rodzona matka ich nie poznała. Dwóch gzubków se graje w antrejce w sztekla i cięgiem sie przy tym luchają po sznupach. Są tu młodzi, starzy i średnioki. Matki z wózkami, dzieciary z nupelkami w sznupach, babusie z dziadkami. Czekej, już jo ci wierność małżeńską na sznupie wymaluje, że cie rodzono matka nie pozno! I niech se fifnie sznupe ośrupie. Jak szpycne szczunów przy floszce wódy, to lołbym w sznupe […] caluśki liter! Odbierali jemu z rąk flaszke z wodą i sam został zlany, abo dostał po sznupie i z płaczem lecioł do mamy. Nie boisz sie, że jak sie który wnerwi, to sie gdzieś zaczai i da ci po sznupie, jak chłop chłopu? ◊ fraz. dostać po sznupie [dostać po gębie]: Ino pyńdź, bo dostaniesz po sznupie. Zasłysz.

    To jest gwara poznańska.

  19. Alla pisze:

    Wątek był o.. (?).. Szamanie…:))) a skończył na jego siądźce.. Prawie 😀

  20. Bożena pisze:

    Niewielka rozbieżność

  21. Bożena pisze:

    Ale u nas burza!!!

  22. Jasmine pisze:

    Pogoda marna, u mnie. Samopoczucie nie lepsze. Nic się nie chce, sprawdzę co na onecie, pomyślałam. Trafiłam na elektryzującą wiadomość. Brat Kasi Cichopek dziś się żeni ❗ Przy tej sensacji Tekst „Ze wspomnień Ewy Felińskiej, zesłanej do Berezowa na Syberii” blednie. Równie niecierpliwie jak Wy, czekam teraz na zdjęcia z tej wiekopomnej uroczystości. Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Faktycznie, wiekopomne wydarzenie dla wszystkich Happy-Grin

      • Wiedźma pisze:

        Myślisz, że dorabiamy się kolejnej ” dynastii” ?:) Distort

        • Bożena pisze:

          Coś w tym rodzaju Conceited

        • Jasmine pisze:

          Myślę, że próbują nas ściągnąć do swojego poziomu, Wiedźminko.
          Przypomniała mi się Edyta Geppert, Jej koncert, na którym miałam szczęście być i tekst z jednej z Jej piosenek. „To się nie sprzeda”.

          Chciałam zaśpiewać o czymś ważnym
          O samotności braku nieba
          Lecz powiedzieli – Pani Geppert – co Pani
          To się nie sprzeda

          Chciałam zaśpiewać o miłości
          Której czas nigdy nie ostudzi
          Lecz powiedzieli – Nie! To nie pójdzie
          Pani Geppert to nie dla ludzi

          Chciałam zaśpiewać hymn o trwaniu
          Cóż nie będziemy wiecznie młodzi
          Powiedzieli – kobieto – kogo to dzisiaj obchodzi

          I pouczyli że ich zdaniem
          To znaczy zdaniem pewnych osób
          Sprzedają się rzeczy o niczym
          Napisane w przystępny sposób

          I żebym sobie dała spokój
          Z tym czarnym strojem, przysmędzaniem
          To się nie sprzeda
          To się nie sprzeda – Pani Geppert
          To się nie sprzeda – Pani Geppert
          To się nie sprzeda – Pani Geppert
          W życiu!

      • Jasmine pisze:

        Dlatemu aż tak mnie zachwyciło, Bożenko. 😆

        Mi się skojarzyło. Weź to serce, wyjdź na drogę i nie pytaj się dlaczemu ❓ Uważają nas za aż takich idiotów ❓ Smutna refleksja, bo jeśli mają rację, to… 🙁

        • Tetryk56 pisze:

          Potwierdzeniem racji są dochody tabloidów… 🙁

          • Alla pisze:

            Właśnie. Może my Szefie też zaczniemy zarabiać??? Jak myślisz? Worry

          • Wiedźma pisze:

            Zawsze były takie wydawnictwa… jakiś IKC, jakieś horrory… tyle, że dokładnie było wiadomo, że to dla pospólstwa …i niespecjalnie trzeba się tym chwalić. A teraz ? dla ” demokracji „.. gołe zadki, biusty, sensacyjki, morderstwa i gwiazdorstwo 🙁

            • Quackie pisze:

              Wolny rynek – również myśli – tak działa w naszym kraju. Niestety.

              • Wiedźma pisze:

                Gdybyż to istotnie był wolny rynek Kwaku ! to jest papka serwowana na co dzień i od święta i skutecznie odmóżdżająca chętnych….

                • Jasmine pisze:

                  Omijamy to szerokim łukiem. Mówię w tej chwili w imieniu nas wszystkich, za co przepraszam. Tylko, że… Dla nas propozycji właściwie brak. Pozostaje się zamknąć w enklawach, nie zaglądać tam, gdzie dla ogółu ❓ W ten sposób postępując nie zauważymy jak to wszystko, osiągając masę krytyczną, przepraszam za wyrażenie, pieprznie z wielkim hukiem.

                • Bożena pisze:

                  Widać, takie są zapotrzebowania rynku. Dają to, co zysk przynosi… Hi

                • Quackie pisze:

                  Czekaj, czekaj. Ależ jeżeli są chętni na papkę, i to tylu, że serwowanie papki się opłaca, to jest to podaż i popyt. Dlaczego nie powtarza się ponadczasowego przecież „Kabaretu Starszych Panów”? Nie ma popytu najwyraźniej.

                  A poza tym na naszych oczach zmieniają się media, na forach w necie dyskutuje się o „upadku prasy papierowej”, ale przecież tak naprawdę dotyczy to większości mediów nie-interaktywnych, również TV (co ciekawe, w mniejszym stopniu radia?). Upadek oznacza przedśmiertne konwulsje, a w najlepszym razie – demencję, tutaj – tabloidyzację. Treści ambitne i niszowe przenoszą się tak naprawdę do Internetu i multimediów, a media tradycyjne często-gęsto na tych treściach pasożytują, albo chociaż z nich korzystają. Przykład #1 – filmy tworzone na podstawie gier (inna sprawa, że niekoniecznie tych najbardziej ambitnych – „Doom”, „Tomb Raider”, „Silent Hill”). Przykład #2 – fabuły tworzone w kooperacji przez całe grupy autorów=fanów, bo w erze możliwości netu to się zaciera; tutaj np. projekt „Metro 2033” Dmitrija Głuchowskiego, ale i w jakimś stopniu nasze zabawy na Wyspie.

              • Wiedźma pisze:

                Kwaku, tabloidyzacja ? bo tak jest łatwiej. Nie ma to jak usilnie schlebiać tym ” gustom” zarabiając przy okazji.
                „Kabaret” był w modzie, nawet jesli nie wszyscy oglądacze go rozumieli, to jakiś wpływ na nich wywierał. A Teatr Telewizji ? miał swoją bardzo liczną widownię … Pewnie, to prawda, że ” coś sie kończy i coś zaczyna „…

  23. Alla pisze:

    Nocy spokojnej moi Najmilsi życzę 🙂 Dobranoc 😀
    PS Unikajcie szamanów! To tak na wszelki… 😆

    • Jasmine pisze:

      Ale do wróżki to bym poszła, bo nigdy nie byłam. 😆
      Dobranoc Skowroneczku. :):*

      • Quackie pisze:

        A widzisz. A ja właśnie nie, z powodów jak wyżej. Nie zniósłbym myśli, że ktoś może wiedzieć lepiej ode mnie, co mnie czeka 😛

        • Jasmine pisze:

          Chciałabym zobaczyć szklaną kulę, czarnego kota i inne atrybuty. Chcę zobaczyć wróżkę. ❗ Co miałaby mi, ewentualnie, do powiedzenia, mam w… głębokim poważaniu. 😆 Powróżyć to mogę sama sobie. Albo będzie dobrze, albo będzie źle. Sprawdzi się ta wróżba na 100%. 😆

        • Bożena pisze:

          Ja też bym nie poszła do wróżki. Po prostu im nie wierzę i już Conceited

          • Wiedźma pisze:
              .. a ja byłam ciekawa jak to działa… 🙂 Czarnego kota nie było, szklanej kuli też nie… była oani odziana w powłóczyste szaty i wcale się jej nie podobałam 🙂
            • Tetryk56 pisze:

              I już wiesz? Podpatrzyłaś?

              • Wiedźma pisze:

                Pisałam wyżej: pani dużo i na różne tamaty mówiła pilnie patrząc co wywoła moją reakcję…jasne, że nawet połowy nie zapamiętałam z tego potoku słów. Bo ona umiała ten wykład na pamięć, tylko karty ciągle przekładała. Brunet wieczorową porą nie wystąpił. Ku mojej radości padło też zdanie, że zmienię mieszkanie ” za urzędowym papierem” i patrz pan, za kilka dni dostałam zawiadomienie, że moja Spółdzielenia ma dla mnie mieszkanie….. Wiadomość była oczekiwana i niezaskakująca 🙂
                Sława wróżek stąd sie bierze, że czasem coś sie trafi,jak ślepej kurze ziarno………..

  24. Quackie pisze:

    Dobranoc! Wróżę, że jutro będzie piękny dzień, jak nie w realu, to na Wyspie ;)))

  25. Tetryk56 pisze:

    He, he! Moja szefowa ma szklaną kulę. Ale nie widzę jakiegoś oczywistego przełożenia na jej decyzje… Wink

    • Jasmine pisze:

      Czas lat dziecinnych, on zawsze zostanie pierwszy i czysty jak pierwsze kochanie. 😆 Ta kula mi się z tym kojarzy. 😆 Diamentowa. 😆

      • Jasmine pisze:

        Z listkami pojawiającymi się w teledysku nie miałam, nie mam i mieć nie będę, nic wspólnego. Niezależnie od tego co na ten temat myślę. 😆

        PS: Już mi nie jest tak wesoło gdy pomyślę, że wybija imię moje i o anonimowości w sieci, choćbym jak najbardziej uważała, nie mam najmniejszej szansy.
        Utwór profetyczny ❓

  26. Jasmine pisze:

    Dobranoc. 🙂
    Idę obejrzeć Szamankę. 🙂
    Do jutra Kochani. :):*

    PS: Ostatni polski film, który oglądałam na raty to „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” „Dzień świra” obejrzałam w kinie, jednym ciągiem.

  27. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Kochani. Moja zapalona lampka wróży spokojną noc 🙂

  28. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Komuś powróżyć??
    Devil

  29. Wiedźma pisze:

    Zapraszam na następne pięterko 🙂 dla wędkarzy, choć wiersz nosi zmyłkowy tytuł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)