![]()
Idę ulicą – ktoś mi się kłania. Oddaję ukłon –
znam przecież drania: ta twarz, ten uśmiech i
ten błysk w oku… To miły facet, znam go od
roku. Jakże u diabla on się nazywa?… Dziura
w pamięci. Czasem tak bywa. Wtedy myśl
smutna w głowie się rodzi: Nic nie poradzisz –
starość nadchodzi.
Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zwłaszcza, że słońce i błękit nieba…
Gdy już po parku idę alei
nagle pot zimny koszulę klei,
bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W spiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.
Siedzę i czytam. Nagłe myśl żywa jakimś
pragnieniem z fotela zrywa. Robię trzy
kroki, staję przy szafie i jak to ciele na
nią się gapie… Pojęcia nie mam po co ja
wstałem? Czego tak bardzo i nagle
chciałem? Oj, coraz bardziej mi to już
szkodzi, że ta nieszczęsna starość
nadchodzi.
Jadę na urlop. Prasuję spodnie, żeby wśród
ludzi wyglądać godnie. Biorę walizkę, pędzę
nad morze… Lecz tam miast śledzić
dziewczyny hoże, zamiast podziwiać plażowe
akty… …Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach -we mnie godzi…
Tak to jest kiedy starość nadchodzi.
Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
zaoszczędziłem trochę pieniędzy. W
dużej kopercie, zamkniętej klejem,
dobrze ukryłem je przed złodziejem I
teraz… już od paru miesięcy nie mogę
znaleźć moich tysięcy. Ech. Nie
pojmiecie tego wy młodzi jak miło żyć
gdy starość nadchodzi.
Pomimo moich najlepszych chęci – nie
zawsze mogę ufać pamięci. Więc by jej
pomóc, a przez nią sobie, czasem na
chustce węzełki robię. A potem jeden Bóg
wiedzieć raczy co który węzeł ma dla mnie
znaczyć? Choć mi się nawet nieźle
powodzi, wciąż mam kłopoty. Starość
nadchodzi.
Dwa razy dziennie – raz przy śniadaniu, a
potem w obiad, po drugim daniu zażywam
leki, tabletki białe: cztery połówki i cztery
całe. Często się pieklę /bom nie aniołem/, gdy
w obiad nie wiem czy rano wziąłem? Tę
gorycz klęski wątpliwie słodzi wiedza, że oto
starość nadchodzi.
Żuję kolację – w niej polędwica me
podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości…. Czy ona
musi stale nas złościć? Przecież jest
piękna. Masz sporo czasu.. Chcesz iść nad
wodę, albo do lasu, to sobie idziesz – nikt
ci nie broni. Z łóżka zbyt wcześnie też nikt
nie goni, bowiem nie musisz pędzić do
pracy jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
Co prawda wigor z wolna przekwita, lecz po
co wigor u emeryta? Podwyżki pensji już nie
wyprosisz, należną gażę poczta przynosi…
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia, gdyż
wiek ci daje mądrość spojrzenia…. Więc
wiwat starość! Niechaj nam służy, nawet gdy
trochę chwilami nuży, Bowiem – jak sądzę – w
tym jest rzecz cała, by jak najdłużej ta starość
trwała…
Reiner Kern





Dzień dobry/wieczór
Dla zachowania równowagi – ten oto wierszyk średniej jakości – ku pamięci 🙂
Ten wierszyk przypisywano Szymborskiej i jeszcze kilku osobom, ale wujek Google twierdzi, że jednak autorem był Reiner Kern….. 🙂
A dlaczego średniej jakości??? Dowcipnie opisuje to co nieuchronne i tyle
Witaj Skowronku
Tak jakoś – przy pierwszym czytaniu mnie ten wierszyk rozśmieszył….. a później już mniej 🙂
Rozśmiesza, rozśmiesza… Chlip..
Oczywiście, że rozśmiesza. Posłałam go siostrze, to się w głos śmiała
To się cieszę, Bożenko …
A siostra dużo młodsza?
Starsza o 4 lata.
A nie jestem pewna czy to nadchodzącą starość trzeba obciążać odpowiedzialnością za roztrzepanie czy roztargnienie człeka ? Ileż razy wracałam do domu, żeby sprawdzić czy wyłączyłam żelazko ?? Sama nie wiem…..
Ja do żelazka nie wracam, bo nie używam

Ale zdarzyło mi się, wcale nie aż tak dawno, wyjść do pracy i nie wyłączyć gotującego się na obiad mięska. W pracy zastanawiałam się czy to zrobiłam, czy nie. Obiadu nie było, garnek do wyrzucenia, a w domu śmierdziało strasznie… Tylko nie zwalam za to winy na starość, a na roztrzepanie
Mnie się to też zdarzało, nawet będąc w domu. Ostatnio już dużo nie brakowało, na szczęście garnek dało się uratować.
Witaj Mirelko 🙂 spalone mięso okrutnie śmierdzi…. brrrrr
; raz mi się to przydarzylo w środku zimy
Dzień dobry
Wigor pomału przekwita… A tu listonosz tylko rachunki przynosi!! 
A moja emerytura /jeśli do niej dożyję/ może starczy na utrzymanie mieszkania!!
A gdzie waciki?? 
Dzień dobry i na tym pięterku
Starość? A co to jest? 
Nie cierpię tego słowa!! Niczym myszy!!
A co Ci te małe, biedne myszki zrobiły?
A jeśli o starość chodzi, to nie my się starzejemy, tylko nasze peselki
Biedne, biedne… taż to paskudnie żarłoczne niczym szarańcza

Skoro peselki się starzeją, to dlaczego na głowie już nie stanę, bo mnie się w głowie kręci, hę??
To winna Twoja głowa, coś się z nią porobiło…
Ale chcesz stawać na głowie? Dlaczego?
Przecież Twoja głowa nie jest od tego!
Dzień dobry Bożenko !
powiadają, że starość, to stan ducha…. Może i tak… 🙂
No proszę Pani..
. a pamiętasz, że kiedyś to przysługiwało jakieś 7 mkw. na głowę ludności ? Moje pierwsze samodzielne, luksusowe mieszkanko miało 28 mkw……..pokój, kuchnia, łazienka, przedpokój ! Ho,ho… ileż to było uciechy 🙂
Pięć m2 proszę Pani 😀
A co nie było luksusowe?? Trzy metry ponad standard!! Miałaś!!
Tak, pamiętam, też że pięć, ale liczyły się metry w pokoju. Teraz żyję ponad stan, bo sama dla siebie mam 34 m2. Pokój 21, czyli mieszkanie może być dla czterech osób…
I w pewnym sensie przywykliśmy do tych „normatywnych” mieszkań
Pamiętam, jak pracowałam w serwisie, to chyba nie było kobiety w vanie, która by nie uważała, że Amerykanie żyją ponad stan… Bo po co dwóm osobom taka ogromna chata?
A to socjalistyczne podejście do sprawy
Bo jeśli kogoś stać, to nawet jedna osoba może mieszkać w pałacu…
I niektórzy tak mają…
Miałam 23 m ponad stan…. 🙂 nawet pies i kot wtedy ze mna nie mieszkały. Ale ta odrobina luksusu jakoś się skończyła 🙂
.. za to teraz nie możemy narzekać 🙂
Fajny, dowcipny wierszyk, ale to na pewno nie Szymborskiej. Przecież to pisał mężczyzna

„Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia, gdyż
wiek ci daje mądrość spojrzenia….” A świat się zmienia nie do poznania… Poznań też się zmienia, że nie mogę go poznać.
Czy jest drugie takie miasto w Polsce, które by było prawie całe przebudowane?
Na temat starości, Szymborska pisała tak:
Kiedy ktoś zapyta, jak ja się dziś czuję,
Grzecznie mu odpowiadam, że „dobrze, dziękuję”.
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
Astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
puls słaby, krew moja w cholesterol bogata…
Lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.
Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę,
choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
ale przyjdzie ranek… znów dobrze się czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć „figle” płata,
lecz dobrze się czuję, jak na moje lata!
Z wierszyka mojego ten sens się wywyodzi,
że kiedy starość i niemoc przychodzi,
to lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości
i nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby z tym losem się pogódź
i wszystkich wokoło chorobami nie nudź!
Powiadają: „Starość okresem jest złotym”,
kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym…
„Uszy” mam w pudełku, „zęby” w wodzie studzę,
„oczy” na stoliku, zanim się obudzę…
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
„Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?”
Za czasów młodości (mówię bez przesady)
łatwe były biegi, skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,
żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą…
A teraz na starość czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.
Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Kiedy wstaną rano, „części” pozbierają,
niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
to znaczy, że ZDROWI I DOBRZE SIĘ CZUJĄ.
Dzień dobry
Nekrologi sprawdziłam – ŻYJĘ !!! Miłego dnia zatem 
To jest sympatyczny wierszyk…. 🙂 Podoba mi się, tak jak powiedzonko :” Człowiek po czterdziestce, gdy rano wstaje z łóżka i nic go nie boli – znaczy, że nie żyje”…. z tym, że ta czterdziestka wydaje mi się za młoda ! 🙂
Oczywiście, że za młoda. Przesunęłabym wiek do pięćdziesiątki, albo i dalej
Możecie się starać przesuwać, ale…


Wiele lat temu, gdy poskarżyłam się swojemu doktorowi (mój rocznik), że coraz częściej coś mi w kościach strzyka, to powiedział, że PO CZTERDZIESTCE to normalne
I gdybym mu powiedziała, że nic mi nie zaczyna dokuczać, to wysłałby mnie kursem po różnych specjalistach, bo to by oznaczało, że coś gorszego po cichu się rozwija
Może nie zawsze przywiązuje się do tych, drobnych jeszcze, dolegliwości wagi, ale one już się pojawiają
Jest Bożenko takie drugie miasto (a może i więcej ich jest?). Białystok
Dawno nie byłam, ale z tego co wiem, to zmieniło się bardzo. Rodzina i znajomi mówią mi nieraz, że nie poznałabym swojego miasta, tak się zmieniło. I oczywiście na lepsze 
Przez kilkanaście lat, to wszystko może się zmienić. Ja tu obserwuję te zmiany od EURO i trochę wcześniej, to tylko kilka lat.
Witajcie!
Problemy z „nazwiskiem znajomego drania” mam od… zawsze? Ja to widzę tak – od kiedy dzieci są dorosłe, obowiązek starzenia się im przekazujemy; nas to już nie dotyczy
Dzień dobry Ukratku – i starzeją się nam te dzieciska systematycznie !
A tak widział problem Antoni Marianowicz:
W dalekiej Polinezji
Jest taki zwyczaj, że się
Co roku każe starcom
Na drzewa włazić w lesie.
A potem tęgie chłopy
Drzewami trzęsą długo –
Jeżeli starzec spadnie,
Dobity jest maczugą.
Lecz do najbliższych trzęsień
Spokojne całkiem dni ma
I żyje sobie fajnie
– Jeżeli się utrzyma…
Na szczęście nikt by u nas
Nie sprzyjał dzikim harcom
I nikt nie każe w Polsce
Na drzewa włazić starcom.
Bo tam, gdzie kwitnie postęp
I cywilizacyja,
Tam przecież nikt nikogo
Maczugą nie dobija.
Więc każdy z naszych starców
Spokojną resztę dni ma
I żyje sobie z renty
– Jeżeli się utrzyma…
He , he, he, podwyżkę renty dostałam, całe 3 „dychy” , tak więc „utrzymam” się. Cały czas myślę, na co wydać te pieniążki, no bo jak szaleć, to na całego. Może jakieś ciepłe kraje ??
To jesteś bogata. Ja dostałam tylko dwie dychy podwyżki
O, tak! Mogę poszaleć za taką podwyżkę. Zastanawiam się jak ją dobrze ulokować
Dzień dobry Tosiu! w roku to masz o całe 360 zł na rękę więcej – a mieć 360 zł i nie mieć to razem 720 ? Jeszcze chwila namysłu i Seszele masz w zasiegu ręki….. w katalogu, bo nie w portfelu 🙂
Wiedźminko, prosto licząc, to za jakieś 10 lat, mogę się udać do ciepłych wód, huuuurrra !! Dobrze wcześniej pomyśleć o „balkoniku” , prawda??
Iiii… zaraz ” balkoniku” Ci się zachciewa ! 🙂 Powtórzyłam Ci tylko to, co moja przyjaciółka pogodnie stwierdziła: że to jest kwestia proporcji:)
Dzień dobry. Kłopoty z pamięcią to i mnie dotyczą, w większości przypadków opisanych w wierszu…
Witaj! 🙂 Chyba każdy ma kłopoty z pamięcią, bo za dużo mamy do pamiętania, życie nas goni.
No właśnie, i weź tu spamiętaj każdy PIN, każde hasło, kod i numerek. A robią się tego ilości ponadnormatywne – od kodu do domofonu, przez hasło do e-maila, banku, sklepu, serwisu… Właściwie chyba tylko hasło na Wyspę mam zapisane w przeglądarce (podpowiedź: jakbym kiedyś głupoty zaczął wypisywać, to prawdopodobnie nie ja, tylko ktoś się podszyje…)
To i tak dużo pamiętasz. Ja tylko numer własnego telefonu, resztę mam zapisane.
Aha, i jeszcze hasło do banku pamiętam… No, to mam dobrą pamięć
No i jeszcze do bankomatu, czyli nie jest ze mną jeszcze tak źle 😆
Nie zapisuję takich danych….jeszcze 🙂
A ja bez kapownika ani rusz… Może dlatego, że Ty masz „Jasną Panienkę”, a ja studentkę
hmmm…..wyraźnie nie doceniasz mojego peselka 🙂
Witaj Kwaku
– całkiem zdrów czy tylko trochę i jeszcze dzis masz zakaz opuszczania koszar ? 🙂
Dzisiaj to mam wręcz nakaz, bo parę spraw do załatwienia powstało, mimo że w sumie lepiej by mi zrobiło, jakbym nie wychodził. Ale jest już zauważalnie lepiej, antybiotyk swoje robi.
Aż tak to pilne, żeby wychodzić z domu ? Umyślnego się nie da zatrudnić ?
Tym razem to ja jestem ten umyślny…
Jak można zatrudniać chorego
Wystarczy wprowadzić gradację: bardzo chory – chory – dosyć chory – już-nie-taki-znowu-chory-żeby-nie-pozałatwiać-czegoś…
Ale pamiętasz, jak to się rozwija w drugą stronę: Chory – chorszy – … 😉
Dzisiaj mam zaplanowane dwa wyjścia, oba dość kontrolowane co do czasu i odległości. Jutro już do wyjazdu (czyli do wieczora) mam zamiar nie wychodzić.
Z tym pamiętaniem numerów, to różnie bywa
I jeszcze nie zdarzyło mi się go pomylić
Tylko w swojej komórce mam cały spis telefonów i to komórka dzwoni, nie ja
Ja wciskam jedynie do kogo ma dzwonić, a numeru konta używam i to często… 
Numeru swojej komórki nie pamiętam… komórek męża, czy dzieci też nie… za to numer swojego konta bankowego (13 cyfr) pamiętam doskonale
Numeru konta pamiętać nie muszę, nie jest mi to potrzebne. Czeków nie wypisuję. Numer komórki pamiętam nawet tej pierwszej, której już dawno nie mam.
Każdy pamięta coś innego, do czego przywiązuje wagę lub często używa.
Ja mam pamięć bardzo dobrą, tylko coraz krótsza się robi
.. nauczyłam się numeru mojej komórki, bo często jej szukałam, a najlepiej się to robi przy pomocy telefonu stacjonarnego
No właśnie, lepiej nie kończyć…
Chciałam rzec cichutko, by nie zapeszyć, że nasz Mistrz I. znacznie dzisiaj lepiej się czuje i można się spodziewać, że do Wyspy na moment dopłynie

Nareszcie pozytywna wiadomość. Oby takich więcej
To cichutko, żeby nie zapeszyć

Dzień dobry
Dzień dobry. Ja co prawda właśnie wybywam, ale nie na długo.
Dzień dobry Mireczko
Witaj Bożenko
Witaj Mistrzu Q
Ja też za niedługo wybywam… do pracy
I to na długo…
Dzień dobry: )))
Ja tak właściwie a propos dnia wczorajszego, ale i na dziś widzę trafiam idealnie w temacik. Cóż, co Strzelec to strzelec.
Kiedy tak człowieka niemoc dopadnie, choróbsko albo i jeszcze gorsze nieszczęście z biegiem czasu zaczyna się tylko na nim, a właściwie na sobie koncentrować. Znika cały świat, znikają ludzie, nie liczy się nic tylko „ja i moje nieszczęście”, niedomagania czy co tam innego Pojawia się za to EGO! Przepotężne, tak wielkie, że wszystko przesłania. Zaczyna się oczekiwanie, a później wymagania by wszyscy tylko tym żyli.
W malutkiej skorupce zamyka się najbliższe otoczenie, a nad nim owo EGO króluje. Skorupka mała, twarda, ale nie uciska….. najważniejsze, że oddziela……
Wczoraj ledwiem zipał (widzicie: EGO!!), alem nieco przez telefon ze Skowronkiem pogadał i natychmiast po zakończeniu rozmowy z Nią zadzwoniłem do Wiedźminki…. I jak sądzicie, com zrobił? Nie, nie wysilajcie na darmo głów! Pół godziny uskarżałem się jakim to ja biedny i nieszczęśliwy – isty Hiob XXI wieku i urodzinowych życzeń zacnej Jubilatce ni jednym słowem nie złożyłem!
Nie będę dziś spóźnionych składał….. zbyt wczorajszego zachowania się wstydzę.
Wiedżmineczko ukochana, serce Ty moje
Przyjmij tylko to złote serce ….. a dwa będziesz miała!!
Senatorze Złocisty ! …. to ja przecież nie dałam Ci szans. Narzuciłam temat rozmowy i nie odpuściłam przez cały czas! Serce szczerozłote przyjmuję z wielką radością, tym większą, że jesteś TUTAJ z nami !
.. i to jest najważniejsze !
Jakże się cieszę, że widzę wreszcie wczorajszego Niewidzianego. Znaczy już lepiej i to najważniejsze. Rozmowa przez telefon często pomaga. Moja siostra gdy ma doła, dzwoni do mnie i dół jest zasypany. Czasem mówi,że gdy mi nastęka, to mija wszystko co ją dręczy. Tak więc warto czasem się wyżalić i człowiek zaraz lepiej się czuje.

Wracaj do zdrowia Senatorze kochany, i do nas
Dzień dobry: ) A wiesz, Bożenko, jakoś zaczynam wierzyć, że mi się to uda: )
Wierz w to. Pozytywne myślenie jest ważne.
Jest Bożenko, jest. Jak cholera!!
: )))) Myślę, że będę!
Oo, dzień dobry, Senatorze!
Witaj Mistrzu Q! Mistrzu roweru, który nigdzie nie dojedzie: )
Pedałuj Quackie, pedałuj, może dzięki temu wielu paskudztw uniknniesz: )
Chwilowo właśnie nie uniknąłem, ale po raz pierwszy od dawna tak mnie siepnęło. Poza tym antybiotyk wydaje się działać!
Więc się sprawdza, że nie tylko wirus Cię rozłożył
Symuluje!
Oho, Senator faktycznie wraca do formy!
Witaj Tetryku: )
I zauważ, że nie pierniczeję jak to mieszkańcom pewnego stareńkiego grodu się regularnie przytrafia!: )
Niech zgadnę…. Lublin?
Chyba Toruń…
Ani w Lublinie ani w Toruniu smoka nie mieli.
No, jeśli obarczają Cię jakąkolwiek robotą to nie jest już chyba tak źle!
Pewnie, chory w łóżku leży a nie załatwia sprawy…
Beztoż!!
Wiecie, dużo myślałem o naszych dwu Przyjaciołach – o Stateczku i o Maxiu. Im źle, parszywie, trudno bardzo, ale może mimo wszystko, mimo tego ogromu nieszczęścia jakie na nich obu spadło….. może pamiętają o nas i któryś w końcu się odezwie… Jednym słowem choćby. Na początek wystarczy….
Przecież my stale jesteśmy z nimi choć by być „taktownymi” nie wspominamy ni zdaniem, że oni nasi, oni z nas!
Jasminka……okropnie mi nieporęcznie o Niej pisać, ale przecież tu była….jak jasny promyk…… Nie rozumiałem nieraz jej zmian nastroju…. Teraz mi wstyd, bo teraz rozumiem. Nie do końca, nie w całości, ale więcej, dużo więcej…
Ech, Pachnąca!: )
PS W tym roku nie przycinam swego jaśminu! Ani jednej gałązeczki nawet o centymetr!!!
Masz rację Senatorze, ja też czasem Jasminki nie rozumiałam, ale dużo rzeczy o Niej nie wiedziałam. Dowiedziałam się za późno. Tak sobie myślę, że nie można osądzać ludzi, jeśli nie znamy motywów ich postępowania. I to nie tylko o Nią chodzi. Wszyscy mamy jakieś swoje prywatne życie, które często rzutuje na nasze zachowanie, nasze słowa.
Stateczek i Maxiu przeżyli tragedie, ale na pewno o nas nie zapomnieli. Często trudno się pozbierać po jakimś nieszczęściu. Jednak czas jest dobrym lekarzem i wierzę, że Oni do nas wrócą.
Witam raz jeszcze. Cieszę się, że panowie do zdrowia powracają. Ale ja nawiązując do słów Senatora, na temat przyjaźni. Moja siostra za nic w świecie nie może uwierzyć w tzw wirtualną przyjaźń. Toczymy o to ciągłe boje. Ona przekonuje mnie, że niemożliwa jest taka przyjaźń. No bo jak można rozmawiać ( pisać) z ludźmi z którymi nie zna się osobiście.Na nic moje zapewnienia, jak bardzo w życiu pomogły mi rozmowy właśnie z wirtualnymi przyjaciółmi.No cóż, ja cieszę się że takowych posiadam i jestem z tego szczególnie dumna. Dziękuję, że jesteście.
Witaj Tosiu: ))
No, ja mam jeszcze rozdwojenie jaźni bom stworzył dwie różniące się zasadniczo wirtualne postaci – Incitatusa i (swego czasu) słynnego z forum Onet kaligulę1.
A ilu podróbek, klonów się doczekałem! Ho ho!!!
Taak „Pamiętam Ciebie z tamtych lat”, jak mówi piosenka. A wiesz Senatorze, że nawet dostałam od Twego klona zaproszenie do znajomych? Na szczęście nie udało mu się mnie podejść.
To „cypisek” vel „Niezgodek” tak się do mnie przyssał!
Uffff!!! Podobno ruch to zdrowie?? No nie wiem, bo po tym spacerze, ledwo żyję
O kurcze, Cypisek, Hi hi , Niezgodek, kiedyś się z tym złośliwym stworzeniem ścięłam. Zaczęło się dość niewinnie, nawet grzecznie mnie z początku potraktował a trzeba mu przyznać, miał bogaty zasób słów i dość dużą wiedzę z tym, że ukierunkowaną jednoznacznie. Po moich kontrargumentach, pożegnał mnie nawet grzecznie, ale stanowczo
To były czasy. Dziś oczywiście czytam komentarze, ale ich jakość, cóż tu gadać. Bez takich osób jak Ty, czy Misiek ( Też był moim znajomym), że już nie wspomnę o Stateczku, eeech, ale jest co wspominać. Na szczęście, na myśl mi nie przychodzi, aby tam wrócić. Zdecydowanie wolę wziąć kije w ręce i maszerować. Tylko dlaczego to jest takie męczące?? Nie lepiej siąść z książką ? Chyba się przefarbuję na brunetkę, bo jako blondynka, zadaję zbyt dużo głupich pytań 
Ja też niedawno wróciłam zmęczona, ale nie zasnę, jeśli nie zajrzę na Wyspę
Uciekam teraz w realny świat, biorę kije hi hi hi i hajda. Do zobaczenia wieczorem. Miłego popołudnia
Miłego spacerku Tosiu
Ja też miałam zaproszenie od tego klona i nawet nie zauważyłam różnicy w nicku
Dałam się podejść jak dziecko… To chyba Bożenka mnie przestrzegła, że to nie jest Senator, a jego klon. Wyleciał ze znajomych ze świstem
Na szczęście nie siedział tam zbyt długo.
„A kiedy zasnę, schowajcie mnie w lipowe skrzypeczki
Pod głowę dajcie mi moją wiarę, moją miłość
A kiedy zasnę, przytulcie mnie do waszej przyjażni
I mówcie, mówcie mi, że pamięć jest wieczna
A kiedy zasnę, ogrzejcie mnie pocałunkami
I zamknijcie nimi moje orzechowe oczy
A kiedy zasnę, kochajcie mnie, kochajcie mnie mocno
I grajcie mi na drogę moją kołysankę”
A.Budzyńska
Wydaje mi się, że każde z nas myśli o naszych dwu Przyjaciołach. I każde z nas rozumie co musieli przejść. Widocznie należą oni do tego typu ludzi, którzy muszą swoje tragedie „przetrawić”… potrzebują czasu… Wiem, że nie tylko ja chciałabym im ulżyć i pomóc… Nie wiem jednak jak…
A Jasminka… Znałam Ją jeszcze krócej i mniej niż Ty, Senatorze… A tym bardziej nie wiedziałam jak bardzo jest chora… Widocznie nie chciała byśmy wiedzieli… Chciała naszej przyjaźni, nie litości… I nawet jestem w stanie to zrozumieć…
Wypada mi tylko się podpisać pod Twoimi słowami Mireczko.
Niech ktoś powie, że przyjaźń może być tylko w realu… Nie wiem jak kto, ale dla mnie przyjaciółmi są wszyscy Wyspiarze, a i poza Wyspą ich mam. Niestety, dwóch pożegnałam na zawsze i bardzo to przeżyłam…
O Jaśmince wiedziałam tyle, ile Ona sama chciała żeby o Niej wiedzieć. Taka była Jej wola i to trzeba uszanować…
Odpocznij Senatorze, nie przemęczaj się… I tak ładnie dziś
popisałeś, oby tak częściej…
Różnie się to układa…. nie wszyscy mogą być z innymi, gdy trawi ich wielki smutek… To bardzo dobrze rozumiem, tę potrzebę zwinięcia się w sobie.
… to jest Jej zazulka i używam jej, nieczęsto, ale ku pamięci i na cześć…. Pachnącej ! Bo Ona mimo wszystko umiała się cieszyc życiem, nawet tak niełatwym, jakie Jej przypadło w udziale.
A Jaśminka? Powiedziała nam tyle ile chciała, myślę, że nieraz dobrze zbierała siły, żeby wpaść na Wyspę z tym radosnym
A do rozumienia innych potrzebny jest czas i doznania własne, bo nie zawsze wystarcza wyobraźnia ….Żegnając na zawsze najbliższych zawsze, zawsze mamy do siebie żal o niewypowiedziane słowa, zaniechane gesty, nie dość uwagi…
Masz rację Wiedźminko, zawsze chciałoby się coś dodać, ulepszyć gdy jest już za późno.
Ja to wiem z własnego doświadczenia, Bożenko…..
Ja też.
A Jaśminka nie chciała być ” chora”, traktowana ze specjalnymi względami ! O tym mówiła Jej siostra, przemiła pani Daga … Pachnąca do walczyła i nie pozwalała, nawet Rodzicom, na rozczulanie się nad Nią…. dopóki starczyło Jej sił.
Nieraz tak sobie myślę, że tacy ludzie odchodzą, a kanalie chodzą po ziemi i innym życie zatruwają
Ano… nie zrozumie słabości, kto jej na sobie nie pozna, a przynajmniej nie otrze się o nią baaardzo blisko. Jaśminka poznała się z nią bardzo wcześnie – i to jej dało siłę i dystans na późniejsze lata. Możemy ją za to podziwiać -a daj Boże żebyśmy nie musieli próbować jej naśladować w tym względzie – bo może się nie udać 🙁
Święte słowa!
„ńalczyła”. Co to znaczy?
„do ńalczyła” odczytałem jako skrót „do końca walczyła”…
Dobrze odczytałes Ukratku ! sama nie wiem jak mi się taka literówka udała:(
Nad niektórymi sformułowaniami Joyce’a literaturoznawcy do dziś się zastanawiają, i sława jego od tego rośnie!
Może nie bryka, może wiatr grzywy nie rozwiewa, ale jest, jest, jest!!!
Dobry wieczór 🙂 Co to ja miałem…Acha kłaniam się nisko, nie to nie to, czeszę się, że Senator wigor odzyskał, gotów jestem się modlić na kolanach do mojego ateistycznego Boga, żeby na stałe 🙂
Ja też się cieszę, nasz Rumak dziś pobrykał. Oby już tak zostało
No to teraz się już pożegnam, bo jestem zmęczona.
Dobranoc
I ja już mówię dobranoc, kolorowych snów. Jasny gwint, ale jestem padnięta a mówią, że sport, to zdrowie a ja ledwo zipię. Dobranoc
To ja dzisiaj na koniec dnia z takim czymś, co mi się udało znaleźć, a co wymaga odrobiny wyjaśnienia. Otóż pan Pharrell Williams nagrał piosenkę „Happy”, do której rozmaici ludzie, również w Polsce, dokręcają własne teledyski, najczęściej skupione wokół lokalnej społeczności. Podobnie zrobili zawodnicy i sympatycy kieleckiego klubu VIVE Targi Kielce – w tle widać Kielce, gdzie spędziłem kilkanaście pięknych lat. Więc ja dzisiaj na dobranoc właśnie „Happy”, życząc snów o podróży do Kielc i WCALE NIE jak Witkacy!
Rytmiczna ta dobranocka :)a
i scyzoryki nie latają 🙂
Przez 15 lat od 1975 do 1990 nie latały. Nawet się dziwiłem, dlaczego tak mówią.
Spokojnie zapalę lampkę z myślą, że niebawem zmienią nam czas na letni i powinnam się do tego przyzwyczajać:(….. żeby ich pokręciło !
Dobranoc
A noc jeszcze taka młoda 🙂 🙂
Ta i cóż począć, że tu śpiochy 🙂
Dzień dobry, to już piątek
Jutro przesuwamy czas, komu przeszkadza obecny? Czy to się opłaca? 
Witaj Bożenko.:). jak dla mnie to jest jeden z najgłupszych pomysłów i pewnie dlatego jest tak uparcie stosowany ! 🙁
Dzień dobry: )))
Dzień dobry Senatorze..
… w tej samej minucie sie przywitałeś i pożegnałeś…. najkrótsza wizyta Ci wyszła 🙂
Witam: )))
Pomalutku zbliżam się do ideału!: )
Baaaardzo mnie to cieszy
Witaj Senatorze
Miło Cię widzieć!!!
Jak to się można łatwo pomylić… 
Dopiero zbliżasz się do ideału? A byłam przekonana, że już nim jesteś
Też tak myślę, ale nie chciałam tego mówić, żeby nie popadł w samouwielbienie
Do widzenia: )))
Dzie??? Się Pan wybiera, hę??
Wystawiam żyły!!: ((
Będą Cię żgać? Ale jak trzeba…
Ulubiona Piguła wkuła się??
Dzień dobry.. I co?? Pada?? Pada, to niech śpi – kto może 😀
Dzien dobry !
już nie śpię….
Dzień dobry, a u nas po wczorajszej gmle na razie całkiem słoneczny.
Witaj Kwaku !
a Czesi mówią ” mlha” 🙂
Hihi. W ogóle śmiesznie mówią.
Hi,hi.. a oni twierdzą, że to my śmiesznie mówimy 😀
I dopiero w niedzielę zrobię sobie ” piżamowy dzień”… chyba, że słoneczko pięknie zaświeci
Zaświeci Wiedźminko, bo już się pięknie rozpogodziło 😀
Nici z piżamowego dzionka
Witam!
Kto śpi, ten śpi, kto nie może, ten w pracy…
Zmiana czasu? Obyśmy mieli tylko takie zmartwienia!
To też jest prawda, Ukratku, ale sam powiedz : po co to komu ? Każda bzdura musi być taka uporczywa ? 🙂
Doba nadal będzie miała 24 godziny, nieprawdaż ?:)
Za wyjątkiem dwóch w roku!
Dzień dobry 🙂 Miało być tak pięknie słonecznie i ciepło i co???? I nic !!! U mnie też „gmła” , ale wszystkim życzę pięknej pogody – może i ja się na to załapię.
U mnie już przebija słońce…
Witam serdecznie Wyspę
A u mnie dziś słoneczko wyjrzało,długo go tutaj nie było,pozwolę sobie podzielić się nim z tymi,do których jeszcze nie dotarło,niechaj Wam świeci wiosennie…
Miłego a przede wszystkim spokojnego dnia Wam kochani życzę
Witam Was wszystkich hurtowo i powtórnie. Cały czas nie miałam dostępu do internetu i wreszcie się doczekałam.

Na razie mglisto i pochmurnie, ale jest nadzieja na słońce. Poznań i Szczecin mają być dzisiaj najcieplejsze
Poczekaj na słońce, to i paluszki się rozgrzeją 😀
Dzień dobry 🙂 Akurat dwanaście, dziewińć i to w porywach, czyli o 12 za dużo 🙂 🙂
Misiaczku???!!! Obłożyć Cię lodem???
Cześć 😀
Poproszę 🙂 Cześć 🙂
A co? Za gorąco Ci Skowronku?
Nooo przecież, bo ja straszny zmarźlak jestem 😀
Ale… codziennie rano zimny prysznic biorę, ha! 😀
„Dzie” – zerżnęłam bezeszczelnie od Mistrza I.
A Rumak zapewne od Mistrza M.W. 😀
„Dzie” sam wydumałem, a raczej przeniosłem z nadbużańskiej gwary, bo gdy mi jakiś post nie tam gdzie trzeba wylądował z oburzeniem pytałem wtedy: – No i dzie, dzie polazło!?
To jeszcze U Przyjaciół!
Dotarło

Dzięki Panie W. i kwiatek dla Pana, w nagrodę
Dzień dobry
Dobrze, że ten tydzień już się kończy
Następny powinien być lżejszy…
Czy to do lipca ten śnieg tak będzie padał? Za to na niedzielę zapowiadają +15C! Czyż nie zwariowana pogoda? Mam tylko nadzieję, że wietrzysko przewieje chmury i słoneczko wyjrzy…
Pełnego słoneczka i radości 
Dziś znowu na krótko, bo zaraz do pracy
Dziś ma być u nas ciepło (+8C), ale jutro rano ma znowu padać śnieg
Miłego popołudnia Wam życzę
Witaj Mireczko
A co to za ciepło, +8C ? 
Miłego dzionka 🙂
Te +8 to zawsze więcej niż -20 i jak się porówna, to wydaje się, że to ciepło
Z drugiej strony… jak sobie przypomnę te powyżej + 35C latem, to aż mi się gorąco robi 

Do +30C już prawie przywykłam
Niech Ci szybko minie ten ostatni dzień harówy. Trzym się
No teraz to się dopiero załamałem, ostatni dzień? W ostatni dzień to ja sobie jeszcze, ostatnim tchem, dół wykopię, żeby nie trudzić kopaczy 🙂

Co za czarne myśli…
eeee, zaraz sie załamujesz! Mirelka ma cyklicznie takie upiornie pracowite dni….. a Ty w zasadzie ciurkiem
I nie odbieraj chleba grabarzom…..za coś przecie muszą pić !:)
Bo kopać się nie da na trzeźwo… Chyba..
To niech piją za swoje, ja mam rozpijać kopidołów, a Never! Jak mawiał Dżon, po naszemu Jaśko 🙂 🙂
😀 Najpierw trza zarobić żeby mieć za co golnąć. Poza tym biorą zaliczkę iii …. od razu kopanie idzie lżej 😀
Ale jak im się płaci za pracę, to piją już za swoje
a nie za Twoje.
Praca wykonana, kasa zmieniła właściciela i może on z nią zrobić co chce
Ci, którzy Tobie płacą, też nie pytają na co wydasz…
Minął, chociaż nie tak szybko jak bym chciała
Ale co tam, najważniejsze, że minął 
Wariacka pogoda, Mirelko….. tylko Ci współczuję …
tego śniegu na okrągło ….
Całe szczęście teraz śnieg nie leży długo i pomału znikają resztki zwałów na parkingach. A jeszcze jak trochę deszcz popada, to wszystko znika w ekspresowym tempie
Może w końcu i do mnie wiosna na stałe zawita 
Kraków już tez przejaśniał, jutro ma być słonecznie.
A gdzie smok?? Witaj Mistrzu T 😀
Smok czy smog? Bo tam podobno jedno i drugie
No fakt
Pierwszego siarką załatwili, a po nim ten z błędem pozostał 😀
Smok się ukratkiem Wisły nażłopał i poległbył sromotnie 🙂
Smok stoi na swoim miejscu i zionie ogniem na SMS-a…
Byłam kiedyś na Wawelu, ale smoczej jamy niestety nie widziałam. Słyszałam, że od tamtego czasu można go oglądać i rzeczywiście ogniem zionie
Kochani, za godzinkę mamy z Najjuniorem autobus, więc ja się na razie odmeldowuję, w razie jakby kto nie pamiętał, wybywamy na zakończenie sezonu narciarskiego do Włoch. Jeżeli będzie na miejscu net, odezwę się z hotelu, gdyby nie – po 6 kwietnia.
Trzymajcie kciuki za antybiotyk!!!
Szero
kiej drogi Kwaku i lepiej poszukaj jakiegoś netu, bo do szóstego kwietnia strasznie daleko ….. bez Ciebie 🙂
Koniecznie poszukaj tego netu, na pewno znajdziesz bo się zatęsknimy
Dużo przyjemności i pięknych wrażeń życzę 
Trzymam!! Wspaniałego wypoczynku i popstrykaj troszkę. Jak się da 😀
Jak wróci, będzie miał co wspominać i wycieraczka gotowa.
Oczywiście też trzymam kciuki za antybiotyk
Kciuki za antybiotyk trzymam
Bezpiecznej drogi życzę
I mam nadzieję, że znajdziesz ten dostęp do netu 


Będzie smutno bez Ciebie
Udanego wypoczynku, Mistrzu Q
6 kwietnia… Urodziny mojego taty… co roku je ma… tylko już się nie starzeje…
No i proszę….pracowity dzień mija, wieczorem pójdę sobie na koncert z poczuciem, że sporą robotę dziś zaliczyłam …. Wiosna tak na mnie podziałała?
Motorek zapasowy uruchomiłaś??
Sama nie wiem, jak to się dzieje…. 🙂
Dobrej nocy kochani 😀
PS Kopciuszku!!! Gdzie Jesteś!!
I moje patrzałki się zamykają. Tu też się pusto zrobiło, pożegnam się więc do juterka kochani, dobranoc.
Melduję, że już jestem Skowroneczku
Ociec prać???!!!!

Witaj
Dobranockowa piosenka nie jest radosna …..
… ale bardzo lubię pana Piotrusia; w tym eleganckim stroju zwłaszcza 🙂
Ja też lubię pana Piotrusia
i to bez względu na jego strój 
Piosenka smutna, ale ładna… Pan Piotruś rewelacyjny jak zawsze
Noc jeszcze taka młoda…. ale zapalę już lampkę na dobry sen dla Wszystkich…. i pogodny ranek
Dobranoc….
Dzień dobry

Jeszcze kolejny tydzień odbębnić i luzik 

Przesadnie gorąco być nie musi… a nawet jak będą trochę niższe temperatury, to lepiej. Lżej się chodzi po tych wszystkich pagórkach i wąwozach bez upałów. A może tym razem uda mi się namówić małżonka na wizytę w The House on the Rock. Jak nie będzie miał wsparcia w dzieciach, to może będzie łatwiej
Chciałabym, żeby opstrykał kolekcję broni w prezencie dla Senatora. Byłam w tym domu wiele razy, ale większość eksponatów jest za szybami i ma takie oświetlenie, że ciężko jest zrobić wyraźne zdjęcie. Małżonek ma specjalistyczne polaryzatory i te szyby mu nie przeszkadzają. A kolekcja jest moim zdaniem ciekawa i na pewno nasi panowie byliby zadowoleni. Na pewno bardziej niż z ptaszków 
Chociaż zaraz zbieram się do spania
Padam na tak zwany pysk
A pod koniec maja długi weekend
Wybieramy się z małżonkiem pod namiot i mam nadzieję, że do tego czasu śnieg przestanie padać
Ja tam ze swego zadowolony jestem całe życie!!
Ptaszka???
Reklame, reklame, reklame! 😉
Dzień dobry
Dzisiaj będzie piękny dzień, chyba w całym kraju
U mnie już słoneczko świeci 😀
Dzień dobry 🙂 No świeci nam Bożenko całą gębą świeci 🙂 Zamierzam udać się w teren , bliżej przyjrzeć się wiośnie. Coś tam siostra wspominała o wyprawie do Wągrowca. Pięknie tam jest nad jeziorem, nawet zimą. Ciekawe, że takie małe miasteczko a tak prężnie działa, musi dobrzy gospodarze tam są 🙂 Miłego dnia wyspiarze
Witaj Tosiu 😀 Byłam nad jeziorem w Wągrowcu, jest piękne. Organizowane są tam też różne imprezy. Miłego dnia
Dzień dobry bardzooo
Moje miasteczko dzisiaj tonie w słońcu, czego wszystkim również życzę. 

ale powiem Wam coś w tajemnicy, tylko
Nasz Skowroneczek dzisiaj lepi, a że „mączna” jestem bardzooo może by tak do Niej ukradkiem, ukradkiem… 



Jak to cudownie doczekać się weekendu po ciężkich pięciu dniach pracy
Bilans dnia na godz. 9.00 :
1. Posprzątane mieszkanie – jest pięknie.
2. Upieczony sernik – wygląda smakowicie.
3. Ogarnięty samochód.
4. Obiad prawie gotowy.
5. Pranie się suszy w ogrodzie.
Można??? Można !!!
Tylko „lepiochów” już nie zdążę zrobić
Teraz pozwolę sobie usiąść chwilkę na tarasie wypić kawkę, posłuchać „pierzastych” i skąpać się odrobinę w słońcu. Chętnych zapraszam
Za kilka godzin natomiast udaję się do Gdańska na lotnisko po moich ukochanych gości z Zielonej Wyspy
Miłego dnia kochani
Witaj Kopciuszku
Zapowiada się dla Ciebie piękny dzień i takiego Ci życzę 
Witaj Bożenko
Mam nadzieję, że taki właśnie będzie i nie tylko dla mnie ale dla Nas wszystkich 

Kawusię zaparzyć ????
Dziękuję, ja już po kawusi. Szkoda, że nie poczekałam na Ciebie, bo w Twoim miłym towarzystwie lepiej by smakowała
Hi,hi… będą się lepić, ale na razie obleciałam mieszkanie, wypiłam kawę na tarasie, jedno pranie powiesiłam, drugie właśnie kończy się prać i jeszcze na taras, i dopiero za lepiochy się biorę
Ja też jestem Kopciuszku mączna. I to bardzo 😀
Dzień dobry 🙂 Wycieraczka się zacięła? 🙂
Dzień dobry: ))) A starter nowej nacisnąłeś??
Dawaj nawet tego Blake’a, najwyżej wypuszczę kolorowe ptaszysko!
A kiedy to Pan, Panie Mistrzu M. ostatnio publikowałeś?? Że tak bardzo subtelnie zapytam
Stawiam ptaszka przy pomponiku. Co było do zrobienia rano, zrobione – można już usiąść koło komputera 😉
Coś się zacięło? Nie zauważyłam
Znaczy, będziesz Pan zmieniał wycieraczkę??? 😀
Witam Mistrzu T.
Szczerze mówiąc, nie mam nic na tapecie – nawet pomysła… 🙁
Lenią się nasi Mistrzowie…
Ogólne i słoneczne dzień dobry bardzo

I do później, aż słoneczko z lekka przygaśnie
Może ja zmienię wycieraczkę
Zapraszam na pięterko 