Dzinka jest najpoczciwsza i najmilsza z mgieł za to, że napisała. Do odpowiedzi jestem podobno bardzo leniwy, lecz tym razem uczucie wdzięczności wrodzone Czerwonoskórym przemogło, więc zasadzam nowe pióro w białą obsadkę i poczynam od błogosławieństw. Niech wiatry zakopiańskie zostawią Cię w spokoju, o Nefele! niech zimne powiewy nie rozpraszają Twych kształtów, niech zorze nasycą Twą przejrzystość różanym blaskiem, a wieczór niechaj Cię do snu kołysze żabia kapela. Oby nie spotkał Cię nigdy los świętej Perpetuy. Niech najdziksze krowy przypadają do nóg Twoich, a niech natychmiast pobodą wszystkich Twych nieprzyjaciół. Obyś co krok spotykała młodego kota i obyś nigdy nie przyszła z wizytą do Afa-Parku w chwili, gdy w tamtejszej spiżarni nie ma śmietanki. Na tym kończę życzenia, o Nefele!
Wyjeżdżam dziś wieczór do Wiednia, a przez drogę będę się pytał swej duszy ponurej, gdzie mam jechać dalej. I prawdopodobnie Gastein wykreślę z liczby projektów. Mniejsza już z tym, że tam bawi elektor brandenburski K, zbuntowany lennik Rzeczypospolitej, bo od złego towarzystwa można się uchronić — ale to daleko i tej drogi do Salzburga się boję.
W każdym razie napiszę, gdzie będę, a żeś się obrała sekretarzem całego towarzystwa, bądźże i moim — zatem napiszę do wszystkich przez Ciebie — o Nefele!
Pochwalski portret skończył. Czekał tylko na bransoletkę, która nie przyszła dotąd. Dziś przyszli do mnie z Gujskim i zabrali mnie na obiad „Pod Różę”. W Sukiennicach spotkałem Twego żebrzącego modela i obsypałem go złotem… austriackim. Wrócisz mi to! Był tu Lubowski, wczoraj wyjechał do Koziebrodzkiego, zaś po drodze w Krakowie zbił sobie potężnie kolano na karuzeli w ogrodzie, do którego zaciągnął go Koźmian. Ja nie mogłem dotrzymywać im kompanii, bo pisałem ciągle i napisałem dużo. Przerwy pewnie nie będzie. Już w następnym rozdziale (X) będzie bitwa pod Prostkami i pogrążenie Bogusława. Za miesiąc skończę niewątpliwie, choćbym miał po rozdziale na dzień pisać, bo nie chcę, by mi cokolwiek w Zakopanem przeszkadzało. Wolę czytywać w hamaku, przy hamaku, w lasach i na dolinach Odyseję… i mieć to poczucie swobody, którego dawno nie zaznałem.
Krótkiej kuracji dopełnię w Jaszczurówce, jeśli termometr pozwoli. Na dobrą sprawę należałoby zaczynać od Jaszczurówki, a kończyć na hydropatii. Życie w Zakopanem miałoby swój dawny wdzięk, ponieważ bawi tam znowu najhumorystyczniejsza mieszanina mgły, apetytu, dystynkcji, ujemnych entuzjazmów, reakcji, kotofilstwa, krowofobii, sympatyczności — artyzmu, słowem: najdziwniejsza z istot, której przymioty — o Nefele! — wprawdzie się ceni, ale przepada się prawdziwie za wadami. —
A teraz jedno skromne pytanie: prawda, jaki jestem miły? Mówię to, widzisz, dlatego, żeby Ci dowieść, że opłaci się do mnie pisać. A odpowiedź zawsze wszystkim przyrzekam. Oj! przypomina mi się, żem nie odpisał Helence, ale za późno! bo musiała już na wieś wyjechać. Odebrałem także kilka listów z Warszawy z redakcji — między innymi od Abakanowicza, który rozpytuje się o Brazylię. Nie pojadę, wolę Wschód i angorskie koty. W tej chwili przerwano mi. Przyszedł chłopiec od Tawca i przyniósł mi granatową wojskową kurtę, którą kazałem na wzór białej sobie zrobić. Jestem Żydem, jeśli za pomocą niej nie pogrążę do reszty… panny Józefy. To „do reszty” odnosi się nie do mojej osoby, ale do białej kurtki. Zresztą servus!
Za cztery tygodnie wracam. Po Odysei nastąpi Don Kichote. A czy zaczęłaś tłumaczyć? Weź się do
tego, Dzinku, będziesz miała rozrywkę i zrobiemy na współkę arcydzieło przekładu. Zatem do widzenia. A przedtem pamiętaj o mnie i pisuj. Ojca może zobaczę w Wiedniu.
Mateczki ręce całuję. Dzieciom głowy głaszczę. Dembowskim serdeczne pozdrowienie. Bądźże i Ty zdrowa, kochana Dzinko. Przed powrotem zapytam miłego radcy kolejowego, jak wracać, by ominąć Kraków. Good bye, frog! Całuję Twoje ręce.
Henryk Sienkiewicz
[Kraków]. Sobota, 31 lipca 1886 roku




Dzień dobry.. Sympatyczny list, prawda?? 😀
I chyba Sienkiewicza wszyscy lubimy? Kto nie lubi proszę rękę w górę 😉
Nie widzę, nie słyszę – sprzeciwu
A że dzisiaj Święto mamy, to żeby Senatora gęsi, tudzież kaczki /lub kaczor(bez ondulacji/ nie drażniły.. trza w trymiga wstawić Godło 😀

Sienkiewicza oczywiście lubię, ale wolę Jego książki. List wydaje się trochę chaotyczny, ale może to jest wynikiem tego, że kleją mi się oczy.Potrzebuję zapałek do podparcia powiek. Chyba się nie wyspałam
Kochana Bożenko, ja Cię niestety nie przebudzę. Może zimny prysznic?? Lub w pościółkę – sus 😀
Raczej kawa postawi mnie na nogi
Zastanawia mnie dlaczego Henryczek nazywał szwagierkę Nefelą 😀
Pewnie to ich jakaś rodzinna tajemnica
A może była tak zwiewna i powabna jak Nefele?? A może jako ten motyl? 😀
A może Heniutek był pochlebcą i szwagierkę zwiewnością i urokiem Nefele oczarowywał ? 🙂
Może… 😀 Pewne, że losu świętej Perpetuy jej
nie życzył… Aż se sprawdziłam co to za święta 😀
Bo to i nie sposób spamiętać i ciągle nowi święci dochodzą.
Też sprawdziłam i przy okazji dowiedziałam sie, że Piotr Apostoł był żonaty 🙂
O! I co na to nasi wszystkowiedzący i nieomylni
biskupi?? 😀
Atam, odwrócą kota ogonem 😀
A może jako ta planetoida (nr katalogowy 431)?
Też sprawdzałam
DzińDybry :)) Rześki i radosny poranek, widać jak prześwituje słońce przez chmurki, niebo błękitnawe również. Oby tak dalej :))
Witaj Stateczku 😀 Na marsz się nie wybierasz?? 😀
Nie cierpię imprez „patryjotycznych”, zwłaszcza z werblami, fanfarami i pochodniami. Nie cierpię liturgii i celebry w jakimkolwiek wykonaniu. Nie cierpię również „jedynie słusznych” protestów przeciwko „niesłusznym” poglądom. Nie cierpię mrowisk i uli, nie mam oczywista oczywistość na myśli prawdziwych mrowisk i prawdziwych uli :)))
Podobnie jak ja i dlatego nie wychodzę dzisiaj z domu. Tym bardziej, że i pogoda nie zachęca do spacerów.
Miasto też będzie pełne manifestacji i imprez. Nawet okolice najbliższego mi jeziora będą zajęte przez jakieś biegi…
Witaj Stateczku: )))
Deszczu i burzy wielogodzinnej w wieczornej porze Warszawie życzę!
Nie wystarczy Senatorze, zwyczajna grypa dla tych durni ??? Cóż winne miasto, iż ma ulice którymi lubią maszerować idioci :)))
Miasto wytrzyma, a może jakiś pierun trochę debili natłucze!!
Lecę się wreszcie ubrać. Co prawda nie przypominam Nefeli z tego szkicu, cóż… Tym bardzie trza się odziać! Godnie! Jak przystało na dzień Świąteczny
Gdzie tu jakie naturalne święto!? Takie to można na każdy byle jaki dzień w roku zadekretować!
Jak to gdzie?? A to, że nie musiałam do pracy zasuwać
No, tak to my do dobrobytu nie dojdziemy!
Dobrobyt, kochany Senatorze, to nam wódz, jedynej, prawej i sprawiedliwej – zapewni!!!
Trza walczyć!! Na marsze i wiece maszerować!! A nie przed monitorem siedzieć!!!
No to idę odkurzać, bo mi myszki ogonkami kurz zamiatają
Zawsze Go lubiłam…
Senator poszedł się ogolić i karwatkę założyć 😀
On jeszcze marzy o kacu…
I to jak często!!
Ale plotkarz ten bawidamek!: ((
Pociesza mnie nieco fakt, że w rogi potężne został ustrojon ale to zbyt mała kara za to co z prawdą historyczną wyprawiał!!
To prawda, ale dobrze się go czyta
Racja, wodę lał umiejętnie!: ))
Bo wodę trza umieć lać. A Henio opanował tę czynność po mistrzowsku 😀 I za to go cenię, o!
Jako sześciolatek przeczytałem „W pustyni i w puszczy”, pamiętam do dziś jak wtedy chciałem wymordować Arabów i lwy. Przez kilka miesięcy to byli moi wrogowie numer jeden :)))
A w ogóle, to okropnie zdolny z Ciebie dzieciak był 😀 Sześć lat ? To mnie Matuś moja na głos czytała, a ja szlochałam okropnie.. 😀
Ja też słuchałam „W pustyni i w puszczy”…..z wypiekami na twarzy …….głośno się wtedy dzieciom czytało…..:) Ciekawe co dziś jest kanonem lektur dziecięcych ?
Gdy pracowałem w zapewnieniu ruchu dużych (wówczas!) komputerów, na nocne dyżury często braliśmy sobie lektury. Jedna z moich koleżanek (wówczas ok. 40!) przeczytała wtedy po raz pierwszy „Skarb w Srebrnym Jeziorze”. Boże, jak ona się zryczała, czytając opis śmierci Winnetou! Do dziś pamiętam…
A wiecie co, ja ostatnio łapczywie złapałem w bibliotece coś ze trzy książki z przygodami Old Shatterhanda w Afryce!!
Winnetou stoi na poczesnym miejscu w mojej biblioteczce!
Czytałem „Przez pustynię” – chyba ze 100 lat temu 😉
Trzeba przyznać, że bogata wyobraźnie służyła panu Mayowi w tym więźniu!
Ciągle go za jakieś długi wsadzali!
No żesz Pan! Wańkowicz go lubił i cenił, chociaż ołówek nerwowo łapał, żeby błędy stylistyczne Heniowi poprawiać 😀
I widzisz, Henryczek bidy nie zaznał i w najlepsze towarzystwo zapraszan był 😀
Niezłego mająteczku się dorobił. No i trzeba przyznać, że na biedne dzieci nie szczędził grosza.
Dorobił się, choć to tylko zwykły pisarz!
Nie taki „zwykły”. Znany był na cały świat, nawet Nagrodę Nobla dostał.
Dostał. Za powieść bez odpowiedzi!!: ))
No, za „Wiry” czy „Bez dogmatu” Nobla by nie dostał
O! „Bez dogmatu” stoi na mej półce… I zabij mnie Wiedźminko, nie pamiętam o czym w niej pisał. A przecież wszystkie, które mam w domu są przeczytane 😀
Nie żałuj, nie warto tego pamiętać, też to czytałam i myslę, że to prawdziwy gniot 🙂
Zaglądnę w nią, coby się przekonać i nie mówię, że na pewno całość przeczytam 😀 Noo.. chyba żeby.. 😉
He,he,he….
No co, mało było pisarzy? Choćby gminnych było do diabla i trochę!
Mój dziadek był pisarzem gminnym i se wypraszam, bo majątku się nie dorobił. Gromadkę drobiazgu do wykarmienia babci zostawił i… zszedł z tego świata. Przedwcześnie. Na chorobę zwaną -biedą 🙁

Bieda…. Nieodłączna towarzyszka jakże wielu ludzi…
Aha, a wrogów miał więcej niż przyjaciół.. Zazdrościli mu wszystkiego, a najbardziej…. Rzecz jasna, że pieniędzy..
Krytycy go nie kochali. Na pewno 😀
Będę Heniutka bronić! Dzielnie pierwś nadstawiać!!
I co z tego, ze cherlawą
Też nadstawię swoją, a zapewniam, że mam szerszą
Licytacja??: ))))))))))
Może wystarczy dokumentacja fotograficzna, najlepiej w 3D :)))
Skopiujesz i podrzucisz?: )))
He he, chciałbyś
Pan musisz mieć szerszą, coby wszystkie niewiasty do swej – przytulić!!!
No, a Henia bawidamkiem nazwał
To i tak delikatnie… Ponoć i pedofil on był!
O, nie… Litości.. 🙁 Gdzieś Pan to wyczytał??
Musiałbym szukać…. ale w czymś dosyć poważnym….
Łatwo oczerniać kogoś, kto już nie może się bronić. Gdzieś Pan ten paszkwil wyczytał?
Czemu zaraz paszkwil? Gdybym tego nie spotkał gdzieś to przecie bym nie wspominał!
To głos w dyskusji:„… Jeszcze w XIX wieku, ani Lewis Caroll, ani Henryk Sienkiewicz nie budzili większego zgorszenia swoimi skłonnościami, a dzieci z którymi współżyli nawet jako już dorosłe kobiety nigdy sobie tych kontaktów nie krzywdowały…”, tu adres strony z której pochodzi:http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.historycy.org/index.php?showtopic=76353&st=15
Teraz jeno głębiej pogrzebać….. i Henio inaczej zacznie wyglądać niż w Oblęgorku!
Nie mówię, że Ty rzucasz paszkwile, ale to co wypisują, może nie być prawdą, a więc paszkwilem. Nie powtarzam czegoś, czego nie można udowodnić. Zresztą tam też czytałam, że takie zachowania nie były karalne.
Nie ma dymu bez ognia, a to co niegdyś niekaralne wcale nieobojętne nam dziś być musi!! Ja wiem, że to przykre gdy brąz i pozłotę z pomników się zdziera, ale i tak czasami bywa. Nie potępiam Sienkiewicza tak jak i nie potępiam innych ludzi dawnych czasów… No, ale sama powiedz – tak wielki człowiek i patriota jak Piłsudski mógł być austriackim agentem czy nie? Był. Od Włodzimierza Zagórskiego, późniejszego generała polskiego lotnictwa, a wcześniej oficera austriackiego wywiadu, otrzymywał instrukcje i pieniądze na prowadzenie działalności w Galicji w zamian za meldunki o sytuacji. To fakty, nie domniemania. Ponoć był tez współpracownikiem japońskiej Kempeitai i niemieckiego wywiadu… Szeroki zakres usług….
Oj tam, tylko tyle ?:)…. zapomniałeś o napadach na pociągi, o kumaniu się z socjałami i Żydami…… lista może być jeszcze dłuższa….o wiele dłuższa….
I patrz pan, przysięgi nie złożył… a Sikorski uparcie Austraków się, trzymał.
Senatorze…..już Boy sobie dworował z sympatii Henia do dziewczynek…..:)ale on tylko wydziwiał, nie posuwając sie do oskarżen o pedofilię 🙂
U niego zawsze jakaś bohaterka to takie dziewczątko… że już Nel się nie przyczepię.
A te starsze bohaterki sztuczne jakieś i drewniane nieco… że nie przyczepię się do Oleńki 😉
I słusznie! Ta ran niegodna całować!: )
Dobra, dobra… Panowie, ale Baśka/Hajduczek malowaną lalą nie była! Temperament miała?? Miała, i urodę, ot co!!
ba…. jedna Baśka, bardziej podlotek niż kobieta 🙂 A te mdłe Krzysie, Helenki,Oleńki…….
Wiedźminko, one były delikatne, kobiece… Takie do podziwiania

No cooo, bronię Heniutka.. 😀
Hmmm…. dość dziwną parę stanowili Litka i pan Stach z „Rodziny Połanieckich”….. ale czy to już dowód, że Henio był pedofil ? Żenił sie trzykrotnie, z całkiem dorosłymi kobietami:)
Żenił, czemu miał się nie żenić. Przecież z czasem te dziewczątka dorastały!
Pan twardo stoisz przy swym odkryciu
Autor daje nam swoje dzieła, ale czy na pewno życie prywatne?
Trafiłaś w sedno, Wiedźminko.
Nikt nie lubi gdy się mu pod kordłę zagląda
Przecież każdy ma jakieś słabostki, a najważniejsze, że prawa nie złamał.W podanym przez senatora tekście czytamy:Robin Baker zauważył, że suma społecznej tolerancji wobec niestandardowych zachowań seksualnych jest rzeczą stałą. W miarę jak rosła społeczna akceptacja dla stosunków homoseksualnych, malała dla pedofilnych. Obecnie przeciwko pedofilom używa się dokładnie takich samych przekleństw i wyssanych z palca pseudoargumentów „medycznych”, jak wobec homoseksualistów 150-200 lat temu.
To wskazuje na to, że pojęcie pedofilii nie zawsze było jednoznaczne. Nawet w naszych czasach obniżono wiek inicjacji seksualnej z 16, na 15 lat.
Poza tym przecież Sienkiewicz nie gwałcił dzieci kilkuletnich.
A w Szczecinie, to jakiego głośnego, licznego marszu nie ma????


Bo mnie tęskno za Czarodziejską Wiedźminką
Ostatnio coraz Jej mniej. Jakby czymsiś pilnie zajęta była….
Może babciogodziny?
Nieeee. Do babciogodzin przywyklim przecie, aż tak absorbujące to one nie są!
Może w polityce zaczęła robić?: )
A może jutro zobaczymy fotoreportaż z marszów z lotu atrybuta?
Taki nasz własny byłby, niezafałszowany!: )
Babciogodziny się podwajają, bo Jaśko okazał się być moim fanem:) „Babciu….biegniemy z górki na pazurki….” a babcia ino sapie
Mój syn podpowiada, żeby naprzemiennie zajmować się wnuczętami 🙂
Ty masz bardzo troskliwego syna!: ))))
Witaj Skowroneczku….
. 🙂 przecież nie wierzysz, że poszłabym na jakieś dziwne manifestacje???? W tej kwestii podzielam pogląd Stateczka 🙂
A w życiu
Świąteczne Dzień Dobry!
Po moim osiedlu na uboczu żadne waryjaty nie chodzą, więc i wyspać się dane mi było, i spokojny wieczór przewiduję.
Witaj: )))
Wam to dobrze, Krakusom, ale szemrańce warszawskie znowu w skórę dostaną!: ))
Witaj Senatorze…. dobrze napisane. Prawdziwe Warszawiaki pewnie uciekły za miasto….. 🙂
Kto mądry to nawiał, a głupiego nie szkoda!: )
Dzień dobry Mistrzu T 😀
A humorek?? Dopisuje w tym luźnym dniu?? 😀
Jeszce by nie! Nareszcie można spokojnie pracować!
W tandemie z Miśkiem możesz biegać!
Gonią mnie na spacer!
Co ja komu takiego złego w życiu zrobiłem, że mnie stale jakaś kara dotyka!: ((
Ooo, to już Pan musisz sam w swe sumienie głęboko spojrzeć
Hi,hi… Cię dotlenią!! I głowa nie będzie boleć 😀
Ja u siebie sumienia nie stwierdzam!!
No to już wiesz, za co. Za propagandę!
Na dodatek wrogą?: )
Witaj! Miło cię widzieć uśmiechniętą!
Bo jutro będzie lepiej Tetryku. 🙂 Chyba 😉
Witaj Pachnąca 😀 Jeszcze Cię trzyma?? Taż stanowczo za długo
Witaj Jaśminko… już rekonwalescentka ?
Tu Wam odpowiem moje Kochane. 🙂
To co miało trzymać okazało się niegrypskiem. Czym nie wiem. Skutkuje (między innymi) opieraniem się o ściany przy chodzeniu, coby się nie wywalić twarzowo albo nawet i plecnie. Dziś lepiej, mogę się oprzeć pewniej na lewej nodze. Jak do jutra nie minie to do doktora.
To by było na tyle i koniec tego tematu.
Biedactwo!!
Błąd, słoneczko! Wtedy byłaś golas!!
Jeśli tak, to już nie jestem golas, uzbierało się na listek figowy.
Podlewaj regularnie, może urośnie…
Przeca podlewam.
Może nawet zdąży urosnąć w sam raz na spotkanie Wyspowych Przyjaciół? 
Dzień dobry !
🙂 U mnie jak u Tetryka – żadnych nawiedzonych nie widac:) A pogoda piękna, tylko czegoś głowa mnie boli….. Te jesienny hustawki ciśnienia w kość mi dają. Ale nic to, jak pisał Heniutek… 🙂
Witaj, witaj Wiedźminko.. jak miło Cię zobaczyć 😀 To nic, że prawie w samo południe 😀
Nie daj się ciśnieniu!! Senator też od rana portkami trząsł, że go dopadnie… 🙁
Juz jest nieźle… a pilnie łykam magnez, bo zawsze miałam skłonności do metereopatii 🙁
Pogoda zmienna, ale chyba trzeba się przewietrzyć ….. 🙂
Masz to z głowy. Już przewietrzyłem!!
Ja nawet pościel przewietrzyłam 😀
Jaśminko :))) Śliczne, alem dzisiaj w zgryźliwym nastroju więc walnę takim paskudztwem :))
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=_7WLpFVPCpE
Możesz walić takim paskudztwem częściej Stateczku?
To je cudne. 
A ja wyżej wstawiłam Ciechowskiego ! Jak święto, to święto 🙂
Też był niezłym poetą :)))
A ja się pytam gdzie jest hucznie witana wczoraj, sympatyczna Pani Puzonik??? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ???
Pani Melancholia i pani Puzonik WCALE nie obiecywały codziennych wizyt…. szkoda, ale cóż począć 🙁
Ja tam będę się wydzierać, jednak 😀
Wczoraj u mnie maszerowało jakieś Porozumienie Patriotyczne ( ok. 3 tys, osób), dziś podobno PIS – zbliżona frekwencja. Nie ma chętnych do parademarszów…..
Powrót w wielkim stylu jednej z moich ulubienic. Z najnowszej płyty…
Martyna Jakubowicz – Duża żółta taksówka
Bardzo charakterystyczny głos …. i jaki świeży, mimo upływu lat !
Na marginesie…Oglądam wywiad Tomasza Raczka z Czesławem Niemenem. Moim zdaniem świetny. 🙂
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=noutyaVDp-8
Aluzjami jedziesz!
A gdzież tam, wprost jest. 🙂 Quackie jakiś czas temu odczytał bezbłędnie i nawet przetłumaczył. 😆
A teraz muszę się przemieścić przed tv, ku kibicowaniu. 🙂 Nasza liga, tradycyjnie więc będę trzymała kciuki za drużynę teoretycznie słabszą. Chociaż w dzisiejszej siatkówce różnie bywa i z czasem słabsi zaczynają dominować. 🙂
Spokojnie spędzony wolny dzionek?? 😀 Bo ja bardzo pracowicie.
A jutro? Jutro zaczynamy krótszy tydzień pracy 😀
Dobrej nocy 😀
A ja się byczyłam… 😀 Jutro dzień jak co dzień… 😀
Na przebudzenie
Tak szermowali Chewsurowie.
To wykonanie więcej mi się podoba
To elektroniczne bajany, gdzie im do klasycznych. No i ci bajaniści grają wszystkie utwory z taką prostą, mało subtelną aranżacją! Ot, masz tu przykład.
Nie znam się na bajanach. Mogę tylko powiedzieć co mi się bardziej podoba. A ci chłopcy grają bardzo ładnie.
Bez wątpienia świetnie grają: ))
Dobry wieczór. Po wczorajszych breweriach i dzisiejszej podróży dotarłem bezpiecznie w pielesze, ale dziobię nosem w klawiaturę w związku z powyższym. Dlatego dobranooo…
Witaj Quacku i dobrej nocy życzę
Quackie, bój się Boga, jak Ty wyglądasz!!
Sesję muzyczną na Wyspie odbywam….. 🙂
Na zakończenie dzisiejszego dnia…
Dobranoc
Jakaż mieszanina mundurów na tych zdjęciach. A czapki? Maciejówki, rogatywki, francuskie hełmy typu Adrian wz. 15. Te wskazywałyby na błękitną armię gen. Hallera bo i karabiny Lebela z bagnetami typu Rosalie. Unifikacja przyszła później.
Nie przestajesz mnie zadziwiać….. czy ja już Ci tego nie mówiłam ????
Czym-żeż Cię tym razem zadziwiłem, Wiedźmineczko: ))
Jak zawsze dociekliwością i wiedzą….. 🙂 oprócz innych zalet, rzecz jasna 🙂
Aaa, ta broń. cóż, taki konik!: )
Dobranoc, Wiedźmineczko: )))
Różne umundurowanie, bo też różne wojska i w różnych sytuacjach. Ułani, piechota i kto tam jeszcze…
Dobranoc: )))
Ledwom się od filmu oderwał, wszyscy spać się pokładli…
Śpijcie dobrze!
Co oglądałeś ? a manifestacje były duże ?:)
Oglądałem Almodovara na kanale TVP Kultura – „Przerwane uściski”.
Obok siedziała tylko żona i nie manifestowała…
Pewnie się dzis nie dowiem….. wiec zapalę lampkę i tez pójdę spać 🙂
Dobranoc….

Dzień dobry
Dzień dobry: )))
Witam, dzień dobry: )))
Witam 😀 Patriotycznie dzień zaczynamy
Z powstania styczniowego w mej rodzinie wspominki się kałaczą!: )))
Żeby nie było, że ja nie patriota!!
Czemu przywołałem żuawów śmierci z czasów powstania styczniowego a nie na przykład strzelców legionów Piłsudskiego? Ano bo mi jakoś nie po drodze w wyjcami zachwycającymi się jak to na wojence ładnie….i po drugie – o żuawach u nas cicho, mało kto ich zna i nikt prawie nie wspomina, a Marsz żuawów wydaje się być o niebo ładniejszy i bardziej dramatyczny niż Przybyli ułani pod okienko.
Wojna to nie zabawa by drzeć mordy o ułanie na widecie, prędzej wypada – jeśli już – śpiewać o pełzaniu jak kret w tyralierze.
Znowu rozrabiam?? Cóż, ktoś do cholery musi żeby nie było nudno jak nie przymierzając wczoraj w takiej choćby Warszawie!: )
Przyznaję Ci rację, że o żuawach nic się nie mówi. Ja też ich nie znałam. A w Warszawie miało być w tym roku spokojnie, a było jak zwykle. Wydaje się, że to jednak bandy wyrostków skorzystały z okazji do rozróby. Powinni być ukarani z całą surowością, żeby im się odechciało rozrabiać. Już za sam szalik na gębie bym ich spałowała. Uczciwy i spokojny człowiek nie będzie mordy zasłaniać.
A w Poznaniu było tak:



Wszystko to cacy, ale skąd nagle Rzymianie? Ja rozumiem, że tradycje oręża polskiego sięgają czasów gdy pierwsza małpa lechickiej krwi urwała z drzewa gałąź i przypierniczyła nią w łeb ruskiej małpie (co jej się słusznie należało, boć to kacap był przecie!), ale żeby to nasi wspaniali przodkowie założyli Rzym? Toż Trojanie wraz z Eneaszem, który to ponoć po przegranej wojnie nawiał z Troi i wylądowawszy na włoskim obecnie bucie miał to miasto założyć, zawyją z wściekłości i nowego wroga sobie w ten sposób wyhodujemy jakbyśmy tych dookolnych i wewnętrznych za mało mieli!
Pięknie 😀
Się wysławiam?
Dzień dobry: )))
W Poznaniu w tym dniu jest też obchodzony dzień imienin głównej ulicy miasta, Świętego Marcina. W paradnym pochodzie św. Marcin jedzie na białym koniu przez prawie całą długość ulicy. Rogale świętomarcińskie, to też nasza tradycja. Obchody Dnia Niepodległości są w innym miejscu.
Czort z białym koniem, aleć św. Marcin urodził się w Szombathely – zatem on Madziar, nie Rzymianin – a był biskupem Tours, tedy w Galii!
Wprawdzie ma za sobą legionowy epizod lecz wystawiać z tego powodu tak ze trzy, na oko, kohorty, wydaje się być lekką przesadą nawet w tak jak Poznań zamożnym grodzie!
Aco, stać nas
A cóż to za plakamany te polukrowane kluchy??
Te „polukrowane kluchy” znane są w całym kraju i nie tylko. Mają certyfikat jakiś tam i wypiekane są tylko w Wielkopolsce i tylko w tym okresie. Zapytaj Quacka jak ich szuka w Gdyni u poznańskich cukierników. Są jedyne w swym rodzaju. Pycha!!!
Przepraszam, ale Mistrz Quackie wychwalał rogale, one przecie zagięte a toto na zdjęciu proste jest niczym drut i kształtem opasłym jak nic przypomina litewskie kartacze zwane inaczej cepelinami. Są to, jak wiesz, kartoflane kluchy – wypisz-wymaluj prezentowanego na fotce kształtu i rozmiaru – napchane mięsnym farszem. Jeśli toto Poznaniacy lukrem obficie polewają to ja dziękuję, ja ze spożyciem tego wstrzymam się do końca życia i jeden dzień dłużej!
I dużo stracisz. Rogale nie muszą być mocno zagięte. Te na zdjęciu akurat są raczej proste. Nie są to jednak polukrowane kluchy z mięsem. Farsz jest z białego maku z dużym dodatkiem bakalii. Na wierzchu posypane orzechami.
Jak nie jest zagięty to on nie jest rogal!!

To jest rogal!
I to jest rogal!
Nie czepiaj się. Robi się je tak:
Sam widzisz, że rogale mogą być różne. Ten pierwszy jest chyba marcińskim. Nieraz jest tyle nadzienia, że trudno je zawinąć, ale właśnie takie są najlepsze.
: ))))
Taż ja się nie czepiam….Ja tylko sobie żartuję!: ))
Nnnnno!
Dzień dobry ! :)Ja to znam……. ale wcale nie wiedziałam, ze to pieśń żuawów…Śpiewali to ojciec i stryjowie 🙂
I mój dziadek i ojciec. Troszki wprawdzie refren inaczej, ale…
ten refen trochę „Warszawiankę” przypomina, nie uważasz? ” naprzód Warszawo, na walkę krwawą, świętą a prawą marsz, marsz, marsz…”
tyle, że „Warszawianka” jest młodsza….. o kilkanaście lat.
Tylko, że Warszawianka nie polska..
Dwie „Warszawianki”….. ta jest polska,
Jest francuska! Napisana przez Francuza! Potop przetłumaczony na język rosyjski jest jeszcze polski czy już nie?
Jest przetłumaczona, ale muzyka jest polska…. to jak ? może jednak współpraca międzynarodowa ? bo „warszawiance 1905” wytykasz niepolską muzykę, czyż nie ?
Czy ja wiem…. Może się jednak uprę?: ))
Dzień dobry 😀
Dzień dobry: ))))
Pokazałam jak było w Poznaniu, że można się dobrze bawić bez rozróby jak w Warszawie. Ja wiem, że zaraz napiszecie jak jest też u Was, ale tu nie tylko obchodzimy niepodległość, ale też mamy inne tradycje.
U nas, na Górnym, tradycyjnie i hucznie co miesiąc obchodzi się geltag!!
Widocznie też Was stać, więc nie czepiaj się Pan Poznania
U nas też jest geltag, ale bez obchodów. Bo co tu świętować, chyba tylko przy piwku…
No – tak się je właśnie świętuje! Są tacy co i tydzień potrafią!: )))
A później kit z okna wygryzają?
Dzień dobry. Ponieważ sprawiedliwość być musi, po dobrym weekendzie przywiozłem chrypkę, kaszel i katar. A jeszcze odrabiamy zaległości na mieście, załatwiając to i owo… Odezwę się, jak wrócę.
Witaj Mistrzu!: )
Witaj Kwaku !
A cóż to za sprawiedliwość, że człowieka, który się dobrze bawił od razu ma choróbsko złożyć ? Chrypkę to bym jeszcze zrozumiała, ale kaszel i katar? W nas pytają w takich okolicznościach czy boso spałeś…..
Witam: )))
Ja nie chcę się wtrącać ale są to klasyczne objawy zdrowego snu w nieogrzewanym rowie!!
No i zobacz sam czy Kwak nie jest zgodulek…… nie podoba Mu się ten kaszel z katarem i chrypka, ale zgodnie o sprawiedliwej karze powiada! I za co ja się pytam ? 🙂
Za niewinność! Czy to jego wina, że zapić lubi??
Witaj Bożenko 🙂 a co to za pojazd z napisami ? też tradycyjny ? 🙂
Też, jak znam życie. Ten mają pewnie po Chrobrym!: )))
Ja bym się nie śmiała…. w końcu to oni wywołali jedyne zwycięskie powstanie 🙂
Bardzo pięknie uzupełniłeś Bożenki świętomarcińskie obchody
Bo i do mnie ten Poznań ze swoimi rogalami się pcha i tylko patrzeć jak imbir i kabaczki przywloką!!
Baleron porządny by przywieźli, ot, co!!
Kabaczki mozna mięskiem nafaszerować! a imbir, najlepiej kandyzowany, to ja!…..i nawet nie muszę sie podzielić:)
Można faszerować… tylko po co… Mięsko przyprawić i upichcić, a kabaczki won!!
… bo jarzynki są pożyteczne… zdrowe, czasem smaczne 🙂
Podobno!: (
Nie musisz ich jeść Senatorze. Jednak są i u Was amatorzy, którzy czekają na te rogale.
A są! Sam znam pewnego zboczeńca, który zjadł dwadzieścia pięć dużych pączków jednym ciągiem!!
Nie rozpękł się?
O którym mało się mówi bo trupów niewiele i zwycięstwa opłakiwać nijak nie można!
No bo cóż podniosłego jest w tym, że dało radę wygrać? ani żałobnych pień ani ” dulce et decorum”… zwyczajna, dobra robota i tyle 🙂
Nuuuda!: (
Dziękuję Wiedźminko, że bronisz honoru Wielkopolan.
W Polsce upamiętnia się tylko przegrane powstania, ale pożytek jest tylko z wygranych.
Witaj Wiedźminko 😀 Ten pojazd to jakiś zabytkowy. Odrestaurowany i puszczony w defiladzie.
Wybacz, że dopiero teraz odpowiadam, ale dopiero wróciłam do domu. Byłam na badaniach. Jutro po wynik, więc znów mnie z rana nie będzie. Ufff… tylko zdrowym być…
Mam nadzieję, że wynik będzie dobry i będzie po kłopocie
Też mam taką nadzieję. Dziękuję.

Poczta na Onecie wzięła i zdechniła!: ))))
DzieńDobry:)) Właśnie się zastanawiałem czy to wina mojego lapcia, lecz jak zwykle to winni są ONI :)))
Moja poczta działa.
No to ja jestem z powrotem. W zasadzie załatwiliśmy większość spraw – włącznie z apteką. Co do nocowania, to nocowałem normalnie u Rodziców, a nie w żadnym rowie, chociaż impreza daleko była. Po prostu w drodze powrotnej miałem towarzystwo wylewne i pociągające…
Ależ Mistrzu…. my rozumiemy ludzkie słabostki… Samiśmy przecie nie bez grzechu!
Widzę, że jednak muszę dopowiedzieć, bo jakieś niejasności się tu wkradają. W drodze powrotnej z Kielc do Gdyni, w autobusie, wylewne z nosa i pociągające tymże. Czy teraz wszystko jasne?
Witaj Panie Q, taż Senator se.. No żartuje … 😀
PS Kuruj się, zdrówka życzę.. Jak to leci?? W zdrowym ciele, zdrowy duch?? Chyba tak..
Witaj ponownie Kwaku 🙂 wszystko jest jasne…. o tej porze roku nietrudno o katar i kaszel, a to nasze podszczypywanie jest objawem, ciut pokręconej może, ale niewątpliwej, wielkiej dla Pana sympatii !
No bo jak Ciebie nie lubić, no jak ?:)
Bardzo, bardzo dziękuję. Chyba katar rzuca się mnie na mózg, że się tak obruszyłem.
I bardzo dobrze… czasem trzeba nachałów
miękko pogłaskać 🙂
Senator lubi podszczypywać. Już się o tym przekonałam, ale się nie daję. A katar jest faktycznie męczący i Ci współczuję Quacku
Dzień.

Zdrowia życzę Wszystkim.
I Tobie Jasminko
Witaj 
Fikasz nóżkami??? Cześć Jasminko 😀
Pominę milczeniem.
Dzień, dzień, dzień. Przydasię!
Ze wszystkich przydasiów ten najbardziej przydatny. A nawet niezbędny. Pałęta mi się po głownym pustostanie powiedzenie. Grunt to zdrowym być i WR mieć ujemne. 🙂
Dzień dobry

Zdrówka wszystkim życzę, szczególnie Mistrzowi Q
Zzzziiimmnoooooooo!!!! Wczoraj popadał śnieg i jak na razie jest minus 3C. Ale ma iść ocieplenie
Aby do wiosny 
Witaj Mirelko miła…. masz kożuszek ? Do wiosny mógłby się przydać 🙂 U mnie jeszcze nie było na minusie 🙂
Spadam do pracy
Miłego… 
Tylko się oszczędzaj!!! 😀
Widzę żem Mistrza Quackie niechcący do żywego uraził. Przepraszam za to najmocniej i obiecuję, że już na żadne żarty i żarciki pozwalać sobie nie będę. Obiecuję też zachowywać w przyszłości stosownie ponurą uwagę i powagę!
Ależ, Senatorze! Azaliż nie wybaczysz litosiernie choremu zaćmienia umysłowego spowodowanego przez jego pożałowania godzien stan?!?
Się nie wycieraj, jeno!!

Matuś!!!! Panie Senatorze, jak Pana kocham, tak zara się wnerwię!
Podziel Senatorze przez dwa…. ja tez mam w podszczypywaniu swój udział ! No, nie bądź taki egoista….. 🙂
Może by tak Ktoś z Sz. Wyspiarzy wycieraczkę zmienił???
Dziękuję
To może ja bym coś z mikrofalówki wrzucił? Coś, czego chyba jeszcze nie odgrzewałem na Wyspie?
Bardzo dobry pomysł ! popieram tę mikrofalówkę 🙂
To ja zapraszam piętro wyżej. Danie wprawdzie odgrzewane, ale ostatnio dawno niewidziany znajomy poprosił mnie o spis moich „największych hitów” – i to opowiadanie się znalazło w podesłanej mu pierwszej dziesiątce. Z czego wynika, że nie ma się czego wstydzić.