« W B i pod B Pod Żninem, nad jeziorem »

Panowie, szanujcie artystki

Panowie, szanujcie artystki:
chórzystki, solistki, statystki,
tę dziewczynę, którą piłą
kraje w cyrku ktoś na pół,
i tę panią, co z sufitu
leci prosto głową w dół.

Bo artystka tym odróżnia się od żonki,
że pojmuje różne fumy, różne mrzonki,
nigdy złego ci nie życzy, o la la,
ma pieniądze, to pożyczy, o la la.
A do tego, kiedy słonko wyjrzy z palm,
pożegluje łodzią marzeń w siną dal
.

Dlatego szanujcie artystki,
szanujcie je nawet we śnie.
Szanujcie – szanujcie artystki,
szanujcie – szanujcie artystki,
szanujcie artystki z varietes!


Bo kto artystek nie szanuje,
niech go kulawy kopnie koń!
Zielona Gęś niech go całuje,
a ja nie odezwę się doń.

Panowie, szanujcie artystki:
chórzystki, solistki, statystki,
tę dziewczynę, którą piłą
kraje w cyrku ktoś na pół,
i tę panią, co z sufitu
leci prosto głową w dół.
Bo artystka tym odróżnia się od żonki,
że pojmuje różne fumy, różne mrzonki,
nigdy złego ci nie życzy, o la la,
ma pieniądze, to pożyczy, o la la.
A do tego, kiedy słonko wyjrzy z palm,
pożegluje łodzią marzeń w siną dal.


Dlatego szanujcie artystki,
szanujcie je nawet we śnie.
Szanujcie – szanujcie artystki,
szanujcie – szanujcie artystki,
szanujcie artystki z varietes!


Bo kto artystek nie szanuje,
niech go obszczeka własny pies,
niech go papuga spapuguje,
krokodyl niech nie szczędzi łez.


Dlatego szanujcie artystki,
szanujcie je nawet we śnie!
Szanujcie – szanujcie artystki!
Szanujcie – szanujcie artystki!
Szanujcie artystki z varietes!

312 komentarzy

  1. Lena Sadowska pisze:

    Raz jeszcze dobry wieczór, Wyspo:)

    Tekst o lekkim zabarwieniu satyrycznym:)
    Mam nadzieję, że da chwilkę ulgi we wciąż przedburzowej duchocie:)

    Pozdrawiam:)

    • Bożena pisze:

      Witaj Leno i dziękuję, że wstawiłaś to pięterko. Piękny i dowcipny wiersz, jak i wykonanie piosenki. Buziaczki

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Bożenko:)

        Cieszę się, że tekst przypadł Ci do gustu:)

        Pozdrawiam:)

  2. Tetryk56 pisze:

    Dzięki, Leno!
    Ciekawy – i mnie dotychczas nieznany – apel w ramach solidarności środowiskowej Wink
    (pozwoliłem sobie poprawić kulawego konia)
    Nie sposób nie skojarzyć komplementarnego podejścia: Leo Stein i Béla Jenbach w kapitalnym przekładzie Jerzego Jurandota do muzyki Imre Kálmána w „Księżniczce Czardasza”:

    • Bożena pisze:

      Wspaniałe wykonanie!

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Tetryku:)

      Dziękuję za kulawego konia – przeoczyłam to:)
      Mam zaniki:) internetu, bo wreszcie burzy i deszczy.

      Byłam ciekawa, czy jeszcze komuś utwór A. Osieckiej skojarzy się z Artystkami z „Księżniczki…”

      Tak, solidarność femini-środowiskowa godna pochwały;)

      Pozdrawiam:)

  3. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Wyciągnięto mnie nieoczekiwanie nad morze, na niewielką wypiteczność. Ale już jestem.

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Quacku:)

      Dobrze, że wróciłeś bezpiecznie, bo podobno w lipcu zaczyna się sezon na plażowe dziki:)

      Pozdrawiam:)

      • Quackie pisze:

        Rany, w Trójmieście też? Amazed

        • Lena Sadowska pisze:

          Młode się pochwaliło, że wczoraj na plaży mieli z jednym takim przyjemność, ale na której plaży – nie dopytałam:)

          • Quackie pisze:

            Wiem, że na Mierzei Wiślanej, to tak, powszechny widok na plażach, ale w Trójmieście widywałem raczej nie na plaży. Co mogło się oczywiście w każdej chwili zmienić. Zdziczeć.

            „Już nie ma dzikich plaż…” Overjoy

            • Lena Sadowska pisze:

              „La, la, la, la, la…
              Plaża, dzika plaża – morze dookoła
              z wysokiego brzegu wieczór mewy woła…”
              („Spacer dziką plażą” – Z. Kramer)

              https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=k3T4ZiaowbQ

              Może nieco mniej oczywiste:)

              Oni są w Gdyni. I one też:)

  4. Ultra pisze:

    Leno, świetny wiersz, który skojarzył mi się z pios. „Artystki” z Teatru Proscenium:

    • Quackie pisze:

      Ej, to jest znakomite, tak jak nie znoszę rapu i tego typu produkcji, tak tutaj jestem kupiony!

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Ultro:)

      Dziękuję.
      Miło, że zajrzałaś.

      Słyszałam o spektaklu „Ale babki…”, nawet obiecywałam sobie, że poszukam w necie, więc dziękuję za fragment na zachętę:)

      Skojarzyło mi się z Cell Block Tango:):

      Też, w pewnym sensie – Artystki;) A polska wersja, bo ją lubię.

      Pozdrawiam:)

      • Quackie pisze:

        O, następny utwór, który lubię i do którego wracam.

      • Quackie pisze:

        A to znakomity przekład, tak zwrotek, jak i refrenów.

        • Lena Sadowska pisze:

          Tłumaczenie Doroty Kozielskiej.
          Tak. Też uważam je za świetne.
          I jeszcze jak smakowicie podane:)

          • Quackie pisze:

            Leciutko inaczej (bliżej oryginału) zrobiłbym ten fragment o ciachaniu sałatki, bo tam się szanowny małżonek nadział na nóż. Sam. I tak dziesięć razy Devil

            • Lena Sadowska pisze:

              🙂

              Bo tak to jest, gdy mimo uszu puszcza się rodzicielskie ostrzeżenia o kuchennych sprzętach…

  5. Makówka pisze:

    Wróciłam z wykładu „Żydowskie rebeliantki”.

    Wiersz Agnieszki oraz piosenki zapodane przez Tetryka i Ultrę stanowią doskonałe uzupełnienie.

    Jak dobrze Leno, że wypełniłaś „patronacką lukę”.
    Brawo!

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Makówko:)

      Nie ma sprawy.
      Poniekąd czuję się odpowiedzialna, skoro patronka pojawiła się „przeze mnie”:)

      Domyślam się, że wykład był interesujący.

      Pozdrawiam:)

      • Makówka pisze:

        Tak, był interesujący.
        I w ciekawym miejscu -w Centrum Społeczności Żydowskiej pod patronatem księcia Walii i Księżnej Kornwalii.

  6. Tetryk56 pisze:

    Pora spać. Jutro do roboty, a zaraz potem jadę na spotkanie z chórkiem. W domu będę dopiero wieczorem…

    • Quackie pisze:

      Spokojnej. Ja w sobotę udaję się na spotkanie towarzyskie, a w niedzielę po południu wybywam. Do czwartku.

    • Lena Sadowska pisze:

      Miłych snów, Tetryku:)
      Bo chłodne dziś wreszcie będą:)

    • Makówka pisze:

      Chórek w realu, wraca normalność, życie towarzyskie kwitnie…

      Fala
      a Quack znów wyjeżdża…

      • Quackie pisze:

        Życie…

        Sad

        • Lena Sadowska pisze:

          Odnoszę wrażenie (nie wiem, czy macie podobne spostrzeżenia), że efektem tej przymusowej izolacji jest większa wzajemna życzliwość.

          • Makówka pisze:

            Większa radość z możliwości pójścia do kina, teatru, na wystawę, wykład, do restauracji, a przede wszystkim spotkania towarzyskiego w tzw. realu.
            Dla wielu osób -wyjazdu na wymarzone wakacje.

            • Lena Sadowska pisze:

              Tak. To też.
              Ale także więcej luzu w sytuacjach, które przed pandemią wywoływały konflikty.

              • Makówka pisze:

                Tego nie zauważyłam.

              • Quackie pisze:

                No nie wiem, ale może? Będę obserwować pod tym kątem.

              • Tetryk56 pisze:

                Może być, że ten efekt występuje głównie w okolicach Głuszy…

                • Makówka pisze:

                  Chyba jest tak jak napisałeś Tetryku.

                  Życzliwości wokół siebie widziałam dużo i przed pandemią i teraz.
                  Natomiast jak trochę wyjść „z bańki” to raczej narasta brak życzliwości, wręcz dużo agresji, niechęci, braku tolerancji itd.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Dzień dobry:)

                  Może to rzeczywiście specyfika Głuszy:)
                  Myślałam o drobiazgach, które psuły atmosferę.
                  A to jakieś upatrzone miejsce na plaży zajęte przez kogoś innego.
                  A to zbyt daleko wysunięte krzesło w kafejce.
                  A to wepchnięcie się w kolejkę do trampoliny.
                  Wcześniej prowokowały polemiki, złośliwości. Teraz raczej – uśmiech zrozumienia:)

                • Makówka pisze:

                  O TAKICH drobiazgach to ja w ogóle Leno nie myślę.

                  Natomiast nie potrafię nie myśleć o tym co dzieje się z edukacją, sądownictwem itd., albo jak kwitnie brak tolerancji, albo jak władza przymyka oczy na faszyzujące grupy.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Witaj, Makówko:)

                  W Twoich bolączkach trudno coś zdziałać w pojedynkę:)
                  Na moje drobiazgi mamy realny wpływ:)
                  Warto zaczynać nie tylko od małego, ale także od siebie i własnego podwórka. Czasami metoda „małych kroczków” przygotowuje do zrobienia jednego większego:)

                  A swoją drogą – dziwnie musi się żyć bez zwracania uwagi na drobne uprzejmości czy maleńką życzliwość współplemieńców. Myślę sobie nawet, że nie jest to możliwe – nie doceniać okruszków dobrej woli obcych osób, które niczego nie muszą, a jednak – robią:) Przecież to sama przyjemność – patrzeć na takie gesty, a jeszcze większa – być ich nadawcą bądź adresatem:)

                  Pozdrawiam:)

                • Makówka pisze:

                  Witaj Leno!

                  Odpowiem po kolei.
                  Masz rację, że w tych sprawach trudno coś zdziałać w pojedynkę; na szczęście nie są to tylko “moje bolączki”, jest nas więcej i razem coś tam próbujemy knuć, choć coraz mniej w nas dawnego entuzjazmu.

                  Nawet jeśli mamy coraz mniejszy wpływ (mniejszy, nie wcale!) staramy się postępować zgodnie z XI przykazaniem Turskiego.

                  Teraz temat zwracania uwagi na drobne życzliwości.
                  Całe życie byłam na to bardzo czuła, wychwytywałam każdy przejaw drobnej życzliwości i starałam się odpłacać tym samym. Dlatego tak dużo piszę o przyjaźni, bo przecież przyjaźń buduje się na wzajemnej życzliwości.

                  I jeszcze inna kwestia -czerpać energię z miłego gestu w tramwaju, sklepie itd. to co innego niż rozmyślać o zbyt daleko wysuniętym krześle. Takim krzesłem nie warto zaprzątać sobie głowy.

                  Też Cię pozdrawiam.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Nigdzie nie napisałam, że nie działasz:) Stwierdziłam, że dopiero grupowe działania dają efekt.
                  Ja tam akurat nie muszę się zaraz zaprzyjaźniać z panią, której odstawiam koszyk w markecie;)
                  Ty wiesz i ja wiem, że nie warto:) Mówię o tym, że chyba coraz więcej osób zaczyna „wiedzieć”. To miałam na myśli, pisząc o większym luzie.

  7. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  8. Lena Sadowska pisze:

    „Cisza się z mroku wyłania
    Budząc tęsknoty strzeliste,
    Co toną w tajnym przestworze.

    O, drzew tłumione wzdychania,
    O, siana wonie soczyste,
    O, lato w pełni swej porze,

    Gdy noce nie śpią z kochania
    I patrzą w niebo gwiaździste,
    Co także zasnąć nie może!”
    („Noce letnie” – L. Staff)

    Snów spokojnych, Wyspo:)

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ponuro wstał dzień, odpoczniemy od upałów, ale one wrócą… Wink1

    • Max pisze:

      Dzień bardzo dobry ! Potwierdzam Bożenko 🙂 Pakuję manatki i wyjeżdżam na Mazury . Muszę trochę zdziczeć . Popływać , pochodzić boso , schować golarkę i wszystko co przypomina stołeczny obłęd . Pozdrowionka Wszystkim i do usłyszenia pod koniec miesiąca … Bukiet

    • Lena Sadowska pisze:

      Dzień dobry, Bożenko:)

      Zdążyłam już zmoknąć. Ale tak do podszewki w bikini:)
      I to dwa razy:)

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ciekawą dyskusję wczoraj przespałem. Cóż, potrzeby snu są decydujące, zarówno dla dzieci jak i dla tetryków! Wink

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pada i to jest całkiem przyjemne.

    • Bożena pisze:

      Mogłoby i u nas popadać, ale- jak ktoś mądry powiedział… „Niech żywi nie tracą nadziei”.

  12. Makówka pisze:

    Pochmurne dzień dobry!

  13. Quackie pisze:

    Ha, w tym siąpiącym, bardzo przyjemnym deszczu pojechaliśmy do weta z kotką Najjuniora (umówiona wizyta) i już jesteśmy z powrotem.

    Czyli teraz już do roboty.

  14. Lena Sadowska pisze:

    „Patrz na te chmury, co się kłębią w niebie,
    Siostrzyce burz, niepogody!
    Ileż w nich wichru, walki, męki, szału,
    Pędu, wolności, swobody!”
    (*** – L. Staff)

    Dzień dobry, Wyspo:)

    Chyba przez ten deszcz „dzwoniący o szyby” mam Staffowy humorek:)

  15. Max pisze:

    Przed wyjazdem aktualna ciekawostka ze Stolicy . W atmosferze sporu między Polską a Izraelem nt. pewnej ustawy ,Papież Franciszek na specjalnej audiencji przyjął przedstawiciela Braci Starszych w wierze . Przedstawiciel pokazał Papieżowi obraz z Ostatniej Wieczerzy i zapytał : Czy to są Pańscy ludzie ? W pewnym sensie tak- padła odpowiedz . No to ja jestem spadkobiercą lokalu w którym było to przyjęcie i do tej pory nie otrzymaliśmy niezbędnej opłaty za wypożyczenie lokalu . Jak widać , w przyrodzie nic nie ginie . Do usłyszenia Thinking

  16. Quackie pisze:

    I po pracy, wszystko wg planu.

    Czyli teraz przerwa.

  17. Lena Sadowska pisze:

    Schłodzone deszczem dobry wieczór, Wyspo:)

  18. Bożena pisze:

    Znów wieczór, idę… Wanna i do… kordelka
    Dobranoc Wyspo Bye

  19. Quackie pisze:

    Jestem po przydługiej przerwie.

    I już od razu z dobranocką.

    Często to sobie ostatnio gram.

    Snów o ważnych spotkaniach.

    • Makówka pisze:

      Jutro będziemy mieć spotkanie. Czy ważne? Nie wiem. Ale spodziewam się, że miłe i w ładnym miejscu.
      Czyli Dobranocka w sam raz pasuje.

  20. Tetryk56 pisze:

    No i wróciłem. Szybkie coś na ząb, spanie, jutro zakupy a po południu znowu wyjazd na wieczór 🙂

  21. Makówka pisze:

    Dobranoc Państwu!

  22. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc!

  23. Lena Sadowska pisze:

    „Chodzą po borze szmery i śpiewy
    z cichym poświstem szarej ulewy.
    Chodzą od sosny do sosny łkania,
    tęskność się wielka po lesie słania.
    O powieczornej żałobnej porze
    tęskność cichutko przygrywa w borze,
    deszczowe struny wzięła na lutnię
    i w mgłach się żali jak dziecko smutnie.
    W płacz zasłuchane liście dygocą…
    Tęsknota w borze przygrywa nocą.”
    („Ulewa” – K. Iłłakowiczówna)

    Snów pachnących lasem, Wyspo:)

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Trochę słonecznie, trochę chmurzasto, a co dalej, zobaczymy…

  25. Quackie pisze:

    Dobry! U mnie jak u Bożenki. Ale generalnie przyjemnie, tak nie za ciepło Pleasure

  26. Makówka pisze:

    Pochmurne dzień dobry!

    Gdzie słońce?

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Po zakupach, teraz śniadanko i pomyślimy, co dalej do zrobienia. A po południu piknik w Dolince Pleasure

  28. Quackie pisze:

    A tutaj duszno, najpewniej coś się kroi u góry, może nawet burza?

  29. Bożena pisze:

    A tu w dalszym ciągu słońce, a wczoraj zapowiadali burze na północy. Również w trójmieście.

    • Quackie pisze:

      Właściwie to małżonka doniosła, że miało coś tam pogrzmieć koło 13.00, ale nawet duchota trochę ustąpiła, wychodzi słoneczko i robi się ogólnie ładnie.

  30. Lena Sadowska pisze:

    „Jest to zacisze leśne, zewsząd osłonięte,
    nie wmyka się tam słońce, tylko z góry pali;
    jest to zacisze leśne, urocze i święte,
    splecione dachem roślin nad zwierciadłem fali.”
    („Z daleka od…” – K. Przerwa-Tetmajer)

    Dzień dobry, Wyspo:)

  31. Makówka pisze:

    Pozdrawiam z Winiar.

  32. Bożena pisze:

    Tak minęła sobota, trzeba pomyśleć o spaniu…
    Dobranoc kordelka

  33. Lena Sadowska pisze:

    „Sza, cicho sza czas na ciszę,
    Już oddech jej coraz bliżej,
    Tego naprawdę Ci brak,
    Ona jedna prawdziwy ma smak,
    Cisza jak ta.”
    („Cisza jak ta” – A. Mogielnicki)

    🙂

  34. Makówka pisze:

    Wróciłam.

    Zamiast na pikniku w dolince byłam na studenckich wspominkach w Winiarach.
    Wcześniej miałam dylemat, którą imprezę wybrać.
    Los (a raczej deszcz) zdecydował za mnie.

  35. Tetryk56 pisze:

    Na dobranoc pod nieobecność Quacka proponuję łagodny klasyk Jobima…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Tetryku:)

      Już myślałam, że pozostanie nam cisza:)

      Urocza bossa novka:)
      Chyba dobrze kojarzę ją z Ellą?

  36. Makówka pisze:

    Między Dobranocką a lampką pożegnam się z Wyspą, spakuję na jutro i pójdę spać, bo budzik ustawiony na 6 rano nie pozwoli mi jutro pospać.

    Spanko

  37. Tetryk56 pisze:

    Hej, idziem spać…

  38. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Z kronikarskiego: poszliśmy na imprezę towarzysko-branżową, planowaliśmy wyjść koło 21.00, wyszliśmy 3,5 h później. Spaać!

  39. Lena Sadowska pisze:

    „Jakże noc jest powabną, gdy w uroczej cisze
    Cały się przestwór myślą niebieską kołysze,
    Ty się smutno śmiejesz zza chmur, o księżycu!
    Jak słaby ziemski uśmiech na nieziemskiem licu.
    Blada pozłota nieba miga się śród fali,
    Co się kręcą wężykiem i giną w oddali,
    Pomiędzy gaje ciemne, gdy je noc omroczy,
    Smutno, jak biała wstęga śród kruczych warkoczy.”
    („Dwie” – G. Ehrenberg)

    Snów księżycowych, Wyspo:)

  40. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś byliśmy w Fort Sheridan, jutro się wybieramy do Russell Military Museum, a w poniedziałek na wiśnie do Michigan (stan, nie jezioro 😉 ). Z tym, że co do poniedziałku, to mam pewne wątpliwości. Nigdzie nie możemy znaleźć ceny za funt wiśni… a to jednak jest ważne. Trudno jechać w ciemno… to bądź co bądź prawie 200 km (ok. 2 godzin jazdy).
    Pogoda straszna – gorąco, duchota…

  41. miral59 pisze:

    Jak ja nie znoszę tego święta Shout
    Wczoraj mieliśmy kanonadę fajerwerkową do północy, dziś zaczęli od 18 i nadal walą Tired Ciekawe kiedy skończą… a jutro powtórka z rozrywki… Weary
    Sama nie wiem skąd ludzie biorą kasę na to świństwo Thinking
    Przecież tanie to nie jest. Ostatnio dentystka mówiła, że zachodziła do sklepu z fajerwerkami w Indianie i za stówę nie ma tam co kupić… a te bardziej złożone kosztują nawet i $500… mnie by szkoda było kasy (pomijając wszystko inne), wolałabym wydać to na coś innego…

    • Bożena pisze:

      Współczuję, też nie znoszę takich fajerwerków. Całe szczęście, że tu tylko na Sylwestra…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dzień dobry, Miralko:)

      Fajerwerki to zmora naszych czasów.
      Najbardziej szkoda zwierzaków.

      Pozdrawiam:)

  42. Makówka pisze:

    Niedospane bryyy…

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted ja mam dospane, choć pochmurne. Na dzisiaj zapowiadali burze w całym kraju…

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, rześkie całkiem. Za oknem słońce, więc raczej ograniczam roletami Wink1

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nieco odespany, wypluskany, macham wam radośnie z chłodnego (17o), ale słonecznego Krakowa! Hi3

  46. Makówka pisze:

    Gorc Groszacki teraz.
    Pięknie jest.

    • Quackie pisze:

      Nie miałem pojęcia, że taki w ogóle istnieje. Wink1

      Ale cieszę się Twoją radością.

  47. Bożena pisze:

    Jest porno i dusno… Wink

  48. Bożena pisze:

    A, wobec tego nie zrozumiałam… Wink1

  49. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Wyspo:)

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry, a ja właśnie mówię „Do widzenia”, bo zaraz wybywam na dworzec.

      Jestem z powrotem w czwartek!

    • Tetryk56 pisze:

      Dzień dobry, Leno!
      Wolisz mizianie po pleckach czy pluszową owieczkę?

      • Lena Sadowska pisze:

        Dzień dobry, Tetryku:)

        Niech to zostanie moją słodką tajemnicą;)

      • Lena Sadowska pisze:

        Przypomniałeś mi niedawne zdarzenie, którego wspomnienie wciąż wywołuje mój śmiech:)
        Kiedy Psiułka słyszy, że rozmawiam z Młodym, wskakuje na wersalkę i wykłada się obok mnie na plecach. Rytuał polega na tym, że ja ją głaskam, a Dziecię mówi „komplimenty” zaczynające się od słów: „Kto ma… taki piękny ogonek, taką cudną mordkę, takie lśniące futerko”, i tym podobne.
        Ostatnio, podczas takiej serii zachwytów, powiedziałam żartem: „Też bym chciała usłyszeć coś miłego…”, no i usłyszałam: „I kto ma takie śliczne uszka?”:)

  50. Lena Sadowska pisze:

    „Nadciąga deszcz
    Na ulicach pusto robi się
    Zapada zmrok
    A latarnie światłem gaszą mrok
    Cisza przed burzą
    Przenika cały ciemny ląd
    Błyski na niebie
    Rozpoczynają czarną noc”
    („Deszcz” – Myslowitz)

    A ja muszę z Psiułką:)

    • Tetryk56 pisze:

      Wiadomo: miłość! Wink1

      • Lena Sadowska pisze:

        „W oczach psów można unieść nieba biały tulipan.
        Kogo kochasz, kochając przydrożne psy,
        chodząc w ulicach wiatrem spalonych,
        na szybach zastygając oczami szklanymi jak łzy?
        Kogo kochasz, kochając w ich oczach
        maleńkie kobiety orientalnych snów,
        kiedy boisz się twarz ich jak kwiat wziąć do ręki
        i ostrożnie układasz mozaiki słów?
        Kogo kochasz? W tych oczach zastygł czas dyluwialnych,
        zwierzęcych epok, i żółte,
        fosforyczne talerze gwiazd wprawione w oczy jak w niebo.
        Jakże spokojne ich twarze obrosłe sierścią – osadem – miłością lat,
        kiedy bijesz na oślep rękami jak wiosłem
        we wrogi obraz nieba i ziemi, w świat.
        Rzuć, rzuć magię wirujących kół,
        podnieś ręce do potęgi łap,
        wtul się w sierść przyjacielską
        i płyń przez zarosłe czaszkami wybrzeża lat.”
        („Psy” – K.K. Baczyński)

        🙂

  51. Makówka pisze:

    Wróciłam. Gorce są piękne. Pogoda była idealna.
    Po wycieczce malutkie pływanko w Bagrach i teraz wanna i obiad.

    • Bożena pisze:

      A tu duchota i ani kropli orzeźwiającego deszczu.

      • Makówka pisze:

        Bożenko!

        Najpierw szliśmy dużo przez las, a potem na wysokości 1200 metrów już nie ma takiej duchoty jak w mieście.

        Nie było upału, były chmurki.

        Po przyjechaniu do Krakowa ok.18 już czuć było upał. Dlatego niektórzy (w tym oczywiście ja) pojechali popływać na Bagry.

        • Bożena pisze:

          Czyli dzień miałaś udany, cieszę się. Ja też miałam udany dzień, chociaż nie byłam na wycieczce. W pokoju chodził wentylator, więc było znośnie. Ale jak wyszłam na balkon,uderzyła mnie parnota.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Makówko:)

      Miło czytać, że wycieczka dała Ci tyle pozytywnych wrażeń:)

      • Makówka pisze:

        Zawsze są pozytywne wrażenia, nawet gdy pada deszcz.
        Na tym polega magia, która wytwarza się na turystycznych szlakach.

        Dziś byłam z kołem PTTK Nr 45, z którym wędruję od 2008 roku.

  52. Bożena pisze:

    Czas na mnie, rozbolała mnie głowa, idę spać.
    Dobranoc lulu

  53. Tetryk56 pisze:

    Dziś niech zabrzmi „Samba na jednej nucie” – jakoś ten Jobim mi przypasował. Tak, to też kiedyś śpiewała Ella – wybrałem jednak dużo późniejszy cover, jak dla mnie przyjaźniejszy do usypiania 😉

    • Lena Sadowska pisze:

      A to kojarzę z „obsesyjną jedną nutą” J. Kofty, śpiewaną, bodajże, przez H. Banaszak:)
      I z Frankiem Sinatrą:)

      Twoja wersja bardzo przypadła mi do gustu, nie – do snu;)

  54. Makówka pisze:

    GoodNight

    (chyba znów się żegnam między/między)

  55. Tetryk56 pisze:

    Niech się nam wszystkim dobre i spokojne sny przydarzą!

  56. Lena Sadowska pisze:

    „Wieczór jest jako flakon — kiedy się odmyka,
    Wszystko chciałby odurzyć perfumą słowika.

    Muszlę nieba otwiera jak morza odmęty,
    A z muszli perły srebrne lecą w firmamenty.

    Noc je na nitkach wątłych leciutko kołysze,
    Niby główkę słowiczą zasłuchaną w ciszę.

    Aż wschód w palce różowe pocznie gwiazdy chwytać
    I w konchę niebios perły bledziutkie zamykać.
    („Koncha, perły i słowik” – J. Liebert)

    Dobranoc, Wyspo:)

  57. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Byliśmy w tym muzeum i jedno co mi przychodzi do głowy, to jest to wielki skład złomu Weary Może kilka rzeczy wygląda jeszcze jako tako, ale większość (szczególnie na zewnątrz) jest przerdzewiała, zniszczona, z pourywanymi śmigami, z drutami na wierzchu. Nie wiem czy jest sens to wszystko pokazywać… Thinking Bo oczywiście obcykaliśmy co się dało…
    Jak dla mnie prawdziwą atrakcją było znalezienie gniazda szpaków… gdy podchodziłam do jednego z samolotów, dorosły karmił młodego, ale gdy podeszłam bliżej, młody schował się w głąb samolotu, a rodzic odleciał Pleasure
    Małżonek z kolei spotkał parkę sieweczek, które gdzieś tam miały gniazdo (mąż wszedł do zagrodzonej części). Obydwie padały przed nim udając „złamane skrzydło”. Musiał być blisko…
    Także to muzeum nas wybitnie rozczarowało i nie sądzę, żebyśmy się tam jeszcze kiedykolwiek wybrali…

    • Makówka pisze:

      Ale może być z tego ciekawe pięterko…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dzień dobry, Miralko:)

      Jesteś nieoceniona ze swoją ptaszkową pasją:)
      Nawet wśród złomu potrafiłaś wypatrzeć to, co Cię naprawdę pasjonuje – podziwiam:)

      Pozdrawiam:)

  58. miral59 pisze:

    Dodam jeszcze, że porównując Russell Military Museum i muzeum w Cantigny Park (pisałam o nim kiedyś), to w ogóle nie ma porównania. W Cantigny First Division Museum wszystko było zadbane, oczyszczone z rdzy i co najważniejsze – kompletne…

  59. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Zapowiada się słoneczny dzień i niestety, gorący.

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Bożenko:)

      A u nas mozaika pogodowa – od słońca po burze. Zmienia się jak w kalejdoskopie:)

  60. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Weekend się skończył, czas do pracy wrócić…

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Tetryku:)

      Też dziś trochę popracusiowałam:)
      Już mi się literki mylą, więc – przerwa:)

  61. Makówka pisze:

    Słoneczne dzień dobry !

    Lezak

    Czy dziś uda się poleżakować?

    • Bożena pisze:

      Sądzę że tak. Dzień zapowiada się pogodnie…
      Miłego leżakowania Happy

      • Makówka pisze:

        Najpierw trochę się pokręcę po domu, a potem planuję (wiadomo) Bagry.
        Leżakowanie jest umowne, bo chodzę z ręcznikiem jedynie.

    • Lena Sadowska pisze:

      Późne dzień dobry, Makówko:)

      Mam nadzieję, że kąpiel zaliczona. Ta słoneczna – oczywiście:)

      • Makówka pisze:

        Kąpiel wodna zaliczona, słoneczna tak w kratkę.

        Późne dzień dobry i wczesne dobry wieczór Leno!

        • Lena Sadowska pisze:

          Czyli bardziej ręcznikowałaś niż leżakowałaś;)

          • Makówka pisze:

            Trochę leżałam na czymś takim niebieskim wiatrem dmuchanym.

            Nie leżakowałam wcale, bo trudno tarabanić się autobusem, tramwajem, a potem jeszcze niezły kawałek na nogach z leżakiem.

  62. Lena Sadowska pisze:

    „Burze chrypią a trąbią
    w rogi kręcone chmur.
    Wieje chojarów chorągwią
    zły rosochaty bór…

    Niebo w świetlistej łunie,
    tętent jakowyś w górze.
    To ty jedziesz, Perunie?
    Ty to śmigasz na chmurze?

    Błyski pociskasz przodem,
    drogi na przełaj wiadome,
    wiatry i źrebce młode,
    smagasz czerwonym gromem.

    A popędzaj! goń! dogoń!
    kogo deszczami gnasz!
    Wydrę ci włócznię-ogień.
    Noc z karku zedrę – twój płaszcz!”
    („Perun” – Wł. Broniewski)

    🙂

    Dzień dobry, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Myślę, że Broniewski jest niedoceniany…

      • Lena Sadowska pisze:

        Mam podobne zdanie.
        Ciągną się za nim te „Elegie…” o Waryńskim i „Słowa o Stalinie”…

        Bardzo lubię „Zielony wiersz”:):

        „Ja nie chcę wie­le:
        Cie­bie i zie­leń,
        i żeby wiatr ko­ły­sał
        ga­łęzie drzew,
        i że­bym wier­sze pi­sał
        o tym, że…
        każ­dy nerw,
        każ­da chwi­la sa­mot­na,
        każ­dy ból – jak­że czę­sty, jak czę­sty! –
        zwia­stu­je otchłań,
        mówi: nie­szczę­sny….

        Ja nie chcę wie­le,
        ale nie mniej niż wszyst­ko:
        Cie­bie i zie­leń,
        i żeby list­kom
        aka­cji było wietrz­nie,
        i żeby ser­cu – bez­piecz­nie,
        i żeby kot się ba­wił fi­ran­ką,
        jak umie.
        Żeby sie­dzieć na je­ro­zo­lim­skim gan­ku
        i nic nie ro­zu­mieć.

        Pę­tac­ki wiersz…
        Sam wiesz, że łżesz,
        ale dla­cze­go tak boli, tak boli?
        Chy­ba już nic nie na­pi­szę…
        W ogrom­ną i groź­ną ci­szę
        scho­dzę po­wo­li…

        Ja nie chce wie­le:
        Cie­bie i zie­leń…”

        A tu w wykonaniu Sambora Dudzińskiego:

        🙂

  63. Bożena pisze:

    Cisza minęła, większość powróciła…

  64. Tetryk56 pisze:

    Wojciech Mann w „Polityce” wskazał nową płytę Lukasa Nelsona. Posłuchałem i z niej proponuję wam piosenkę o usypiającym brzmieniu i optymistycznym tytule: „We’ll be allright” (Wszystko będzie dobrze)

    Czasami jesteśmy pogubieni,
    czasami brak nam sił do walki.
    Bywa, że trudno nam orzec,
    co dobre a co złe.
    Nie mam na to planu,
    ale przyświeca mi przekonanie:
    świat może nas mijać,
    ale wszystko będzie dobrze…

  65. Bożena pisze:

    A więc wszystko będzie dobrze… Ładna piosenka i optymistyczna.
    Z tymi słowami idę spać…
    Dobranoc kordelka

  66. Makówka pisze:

    Wszystko będzie dobrze…niechby tak się działo…

  67. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc wszystkim… i niech wszystko będzie dobrze

  68. Lena Sadowska pisze:

    „Wieczor­ny wiatr mię bza­mi owiał,
    I trą­ci­ł ogród lek­kim ru­chem,
    Płaszcz nocy przy­ga­sł, po­li­lio­wiał
    I stał się ko­lo­ro­wym pu­chem.

    Zmierzch jej jak pa­jąk na su­kien­kach
    Ko­ron­ki w dzwon­ki wy­ha­fto­wał,
    Jak pió­ro sen­ne po mych rę­kach,
    Po twa­rzy jej prze­płynął owal.

    W la­tar­niach ulic drżą mo­ty­le,
    Ciem­nie­je dal i gra bez­kre­śnie;
    Noc mgli się, zni­ka w świa­teł pyle,
    Roz­wie­wa mi się w bzach jak we śnie.”
    („Wieczór w bzach” – K. Wierzyński)

    I tym wonnym poemacikiem również pozwolę sobie się pożegnać: liliowych snów, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Ale zapachniało! Pleasure

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂

        Wczoraj, włócząc się z Psiułką, trafiłam na jakąś późno kwitnącą odmianę bzu, która mnie zainspirowała do odnalezienia tego wiersza:)

        Dzień dobry, Tetryku:)

  69. Makówka pisze:

    Czas spać, dobranoc.

  70. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciepło,coraz cieplej… TooHot!

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Bożenko:)

      U nas koszmarny upał. Teraz mam na termometrze 31 stopni.

  71. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Słyszałem, że powstał wredny plan podstępnych wrogów narodu polskiego, aby eksterminować tenże przez wytopienie codziennie około dwóch ton narodowego tłuszczyku, co niewątpliwie doprowadzi do degeneracji, porubstwa i genderu! Wink

  72. Makówka pisze:

    Dzieńdoberek!

  73. Makówka pisze:

    Do popotem…
    Bagry,knucie-taki plan.

  74. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wczoraj byliśmy na wiśniach w Michigan. To trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby w taki upał wybierać się do sadu Worry
    Gorąco było jak w piekle TooHot!
    Nazbieraliśmy trochę ponad 50 kg i do domu. A po drodze roboty drogowe, korki, wypadki samochodowe… wracaliśmy ponad 3 godziny Tired
    A jeszcze trzeba było coś zrobić z tymi wiśniami. One nie mogły czekać… umyte i wydrylowane jeszcze w Michigan, w drodze puściły sok…
    Skończyłam pracę ok. 22 i padłam jak kawka po strzale… Tired
    A dziś do pracy…

  75. miral59 pisze:

    Miłego popołudnia Wam życzę… Delighted
    … i idę zbierać się do pracy Worry

  76. Lena Sadowska pisze:

    „Opowiem ci, jak wzeszło Słońce –
    Wpierw — Wstążka nad pagórkiem –
    Wieżyczki w morzu Ametystu –
    Nowiny jak Wiewiórki
    Śmignęły — Wzgórza zdjęły Czepki –
    Skowronki zaczęły Łące
    Dzwonić — i powiedziałam sobie:
    “To musiało być słońce!”
    Ale jak zaszło — nie wiem –
    Na purpurowy przełaz
    Gromadka Złotych dzieci jakby
    Przez cały czas się pięła –
    Aż — gdy na drugą stronę przeszły –
    Opiekun w Szarym Stroju –
    Zasunął cicho Rygiel zmierzchu –
    I powiódł je do domu”
    (E. Dickinson)

    Jeszcze przed zachodem słońca, bardzo upalne dzień dobry, Wyspo:)

  77. Tetryk56 pisze:

    Już w domu! Jeszcze tylko krótka interwencja techniczna – i wracam na Wyspę! Pleasure

  78. Bożena pisze:

    No i ja już w domu, a na Wyspie cisza… Wink1

  79. Tetryk56 pisze:

    Dziś na dobranoc zmiana nastroju: ballada mistrza Cohena, ale w wykonaniu wspaniałej Krakuski, A co!

  80. Tetryk56 pisze:

    Zaczynam orać nosem klawiaturę. Dobranoc!

  81. Makówka pisze:

    Dobrej nocy. Spokojnej.

  82. Lena Sadowska pisze:

    „Już się koncert wieczorny rozbija na głosy
    I wiatr, co przywiał z łąki, żartuje ze świecą,
    Przez okno do salonu ćmy zlęknione lecą,
    Miłośnie marzą róże pod kroplami rosy.”
    („Pani Słowacka” – Jan Lechoń)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  83. miral59 pisze:

    Dorwałam w końcu kogoś z tej firmy gazowniczej i zapytałam kiedy zabiorą nam to czarne świństwo z ogródka… no i dowiedziałam się. Powinni to zabrać w ciągu 6 tygodni, ale dokładnie nie wiedzą kiedy Angry Co prawda kobieta obiecała mi, że będzie interweniować – dzwonić i prosić, żeby zabrali to jak najszybciej, ale jakoś nie wierzę w taką interwencję Weary
    Jak znam życie, to przeciągnie się to wszystko do jesieni… albo będzie za gorąco na taką pracę, albo będzie padało, albo jeszcze coś…
    Wydłubałabym to sama, ale skoro mają to w umowie – jeszcze się przyczepią, że nie powinnam Worry

    • Lena Sadowska pisze:

      Wydłubywanie czarnego świństwa z ogródka zabrzmiało złowieszczo;)
      Niczym wątek z czarnej komedii…

      Dzień dobry, Miralko:)

      • miral59 pisze:

        Witaj Leno Delighted
        Muszę Ci powiedzieć, że wcale nie jest mi do śmiechu, chociaż zdaję sobie sprawę, że to może brzmieć zabawnie… jak z czarnej komedii… Worry

  84. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Upałów ciąg dalszy… Tired

  85. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Rozgrzewamy się pomału. I nawet do artystek podchodzimy z dystansem i z szacunkiem, tak gorąco…

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Tetryku:)

      Próbujemy brać to na chłodno;)

      „Nie tylko źle jest na ziemi,
      w raju jest też niewesoło:
      Patrzcie – kroplami wielkiemi
      pot z twarzy spływa aniołom.

      Nic im się nie chce – wiadomo –
      ogłupia straszliwy upał.
      Nawet ów motyl z Kiplinga
      w upał by także nie tupał.

      Mój Boże, i Bóg Staruszek
      dzień cały wodę sodową
      trąbi, miotełką od muszek
      machając sobie nad głową.

      I małpki pomizerniały,
      i szyje schudły żyrafom.
      Piotr Żydów wpuszcza i robi
      gafę, panie, za gafą.

      Od rana aż do wieczora
      anioły wzdychają, wzdychają,
      pokotem leżą na łąkach
      i piwem się polewają.

      Opustoszały jezdnie,
      a w kramach święci rozliczni
      mruczą: – Uff, to już jest nie –
      takt meteorologiczny.”
      („Upał w raju” – K.I. Gałczyński)

      Być może już go kiedyś wrzucałam, ale mnie zawsze wprawia w lepszy nastrój i pozwala jakoś ten gorąc znieść:)

      • Tetryk56 pisze:

        Nietakt meteorologiczny – dosadne określenie godne aniołów! Overjoy

        • Lena Sadowska pisze:

          Cudne, prawda?
          To, wraz z „kryzysem kulinarnym” i „rozpasaniem konsumpcyjnym”, trzy moje najbardziej ulubione epitety:)

  86. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  87. Lena Sadowska pisze:

    „pa­nie ce­dzą przez słom­ki ma­za­gran
    za­cią­gnię­te w czar­ne rę­ka­wicz­ki
    i uśmie­cha­ją się po­włó­czy­ście
    prze­cho­dzą­ce­mu ar­ty­ście
    na cza­ru­ją­ce good-bye

    kwin­tet na bal­ko­nie za­grał
    po­tpo­ur­ri z m-me but­ter­fly

    oglą­da­jąc się trwo­żnie na dro­gę
    po któ­rej cho­dzi tłu­sta i spo­co­na bona
    dzie­ci for­ty­fi­ku­ją skwer
    bia­łe zde­ner­wo­wa­ne pa­nien­ki
    z czer­wo­ny­mi wy­pie­ka­mi na twa­rzy
    za­ło­ży­ły nogę na nogę
    od­dy­cha­ją pręd­ko cze­ka­ją
    może się kto od­wa­ży

    spa­dła oknem za­dy­sza­na goła
    spa­zmo­wa­ła pa­ano­wie pa­ano­wie
    koła koła koła koła
    za­tań­czy­ły za­ska­ka­ły za­tłu­kły
    aaa 22 na lewo je­den za­trzy­mać
    za­raz wszy­scy 8 bez cza­pek
    biegł upadł wstał wył
    wo­łał pła­kał krzy­czał tu­pał
    – – – – – –
    był
    upał”
    („Upał” – B. Jasieński)

    Jest upał:)
    Dzień dobry, Wyspo:)

  88. Bożena pisze:

    A tu coś się dzieje. Słońce zniknęło, zerwał się wicher… czyżby szła burza?

  89. Makówka pisze:

    W Krakowie dziś był nadupał. Nawet na Bagrach trudno było wytrzymać.

    • Tetryk56 pisze:

      Taaa… prawie przeciekłem przez pedały wracając z pracy Wink

      • Bożena pisze:

        A w Poznaniu tylko przed południem było gorąco, później robiło się coraz chłodniej, zerwał się wiatr i od południa zaczęło się ochładzać. Pod wieczór nawet padał deszcz…
        Na jutro zapowiadają burze, ale czy zgadną? Wink1

    • Lena Sadowska pisze:

      W Głuszy to samo. Nawet moczenie w Jeziorze nic nie dawało, bo temperatura wody niewiele niższa od temperatury powietrza.

      🙂

  90. Bożena pisze:

    Czas na mnie…
    Dobranoc kordelka

    • Lena Sadowska pisze:

      Snów słonecznych, a ranka w chłodnych błękitach, Bożenko:)

  91. Tetryk56 pisze:

    Dziś mi się nawinął pod myszkę Andrzej Sikorowski – i tego wyboru nie trzeba chyba uzasadniać…

    Bo choć zapomniał dawno świat
    na czym polega słowo „brat”
    to ja pamiętam…
    I jeśli nawet licho śpi
    to zawsze mu otworzę drzwi
    nie tylko w święta…

  92. Ultra pisze:

    Trzymaj się Wyspo, jutro 35 stopni w cieniu oczywiście 🙂

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro, nie daj się upałowi!

      Ja się już pożegnam.

      GoodNight

      Trzymajcie się…tfu chciałam napisać CIEPŁO!
      No dobra, trzymajcie się z odrobiną chłodku.

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobrej nocki, Makówko:)

        „Jak chłodny jedwab w kolorze nieba”.

    • Lena Sadowska pisze:

      O! To o stopień niżej niż dzisiaj:)

      I Ty się trzymaj, Ultro:)

  93. Tetryk56 pisze:

    Mroźnych snów, Wyspo!

  94. Lena Sadowska pisze:

    To ja, po cytacie z utworu tak znakomitego duetu, pożegnam się słowami innego utalentowanego poety:):

    „Usnąłem i wyśniłem gaj pomarańczowy,
    Wysokiej Etny śniegi srebrzyste w oddali
    I morze nieruchome jak z niebieskiej stali,
    I cyprysy, i jasne przytulone głowy.”
    („Sen w gaju” – J. Iwaszkiewicz)

    Snów jak „śniegi srebrzystych”, Wyspo:)

  95. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobrze się spało, bo w nocy popadało…

  96. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wirtualna krioterapia pomogła. Spało się!

  97. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie chłodniej Fala
    Może nawet popołudniu będzie można otworzyć okna i wyłączyć klimę. W końcu można będzie wywietrzyć dom Delighted
    W nocy ma być 16C, a nie 25C jak do tej pory Pleasure

    • Makówka pisze:

      A tu nadupał,a woda jak w ciepłych morzach.

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      Bo w życiu trzaa mieć farta:)

      U nas też chłodniej – raptem 32 stopnie. Po wczorajszym to prawie jak na Syberii;)

  98. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jestem!

    Jak widzę, istnieje potrzeba nadbudowania pięterka, jestem gotów to zrobić, może wieczorem – jeżeli nikt nie ustawiał się w kolejce!

  99. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Wyspo:)

  100. Tetryk56 pisze:

    Dojechałem do domu, wyżąłem się, wypłukałem i padłem jak kawka…

  101. Quackie pisze:

    Ale póki co, dobranocka.

    Dużo ciszy w tekście, dużo muzyki w realu.

    Snów wyciszających, bez gradu.

  102. Bożena pisze:

    Dobranocka była, nowe pięterko zobaczę jutro, więc idę spać.
    Dobranoc kordelka

  103. Tetryk56 pisze:

    Kochani, wykańcza mnie ten „nietakt meteorologiczny”. Dobrej nocy!

  104. Quackie pisze:

    To ja zapraszam przytomnych (w obu znaczeniach) na nowe pięterko. Teraz albo rano Happy

  105. Lena Sadowska pisze:

    „Zasnąć stroskaną,
    Wstać zakochaną,
    Zobaczyć czerwień maków.
    Nieznana siła
    Dzisiaj wstąpiła
    Do świętej świątyni mroku.
    W podwórku magnolie,
    Wysokie topole
    I dymy jak gorzki miód…”
    (A. Achmatowa)

    Ten wiersz bardzo mi pasuje do Agnieszki Osieckiej.

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  106. Lena Sadowska pisze:

    Dziękuję za miłe towarzystwo na pięterku pani Agnieszki i statecznie (z powodu upału) podążam na intrygujące spotkanie z Quackowym nieptaszkiem:)