« Lajkonik: reedycja. Odc. 13 Szept wiosny »

Grudniowe spacerki część piąta.

Za dwa dni PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY.

A ja zapraszam na jeszcze zimowe, jeszcze grudniowe spacerki.

Zacznę od spacerku 17 grudnia 2020, takiego w mało zimowej aurze.

Dolina Szklarki, położona na obszarze Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie, ciągnie się na długości około 9 km od Jerzmanowic, w których znajduje się główne źródło potoku Szklarka (wywierzysko zwane Pióro) poprzez Szklary do Dubia, gdzie jej wylot łączy się z wylotem Doliny Racławki, a dwa potoki tworzą Rudawkę.
[…] Początkowo szeroka nieckowata dolina zwęża się w parów o stromych zboczach pokrytych lasem mieszanym. W dnie doliny i w korycie potoku widoczne są wapienne skałki karbońskie oraz martwica wapienna. W szerokim odcinku doliny, w miejscu zwanym pstrągarnią, znajdują się stawy rybne założone w 1850 r. przez hrabiego Artura Potockiego. Do ich nawodnienia wykorzystano obfite źródła bijące w pobliżu. W górnej części doliny ciągną się zabudowania wsi Szklary i Jerzmanowice, obrzeżone wapiennymi skałkami – ostańcami wierzchowinowymi. […]
Pomiędzy wsiami Jerzmanowice i Szklary znajduje się rezerwat Dolina Szklarki utworzony w 1989 r. W rezerwacie leśnym, zajmującym fragment lewego zbocza doliny o powierzchni 46,69 ha pod ochroną są zbiorowiska grądu i buczyny naskalnej, charakteryzującej się karłowatym pokrojem drzew i występowaniem storczyków w runie. […]

(„Szlaki turystyczne Małopolski”)

Między skałkami już nieraz ze mną wędrowaliście, więc tylko tak „na dowód”.

Można się wspinać, ale pamiętając, że GOPR ostrzega.

Jesienne liście, rachityczny bałwanek – taka wtedy była jesienno-zimowa aura.

Po drodze coś dla Leny.


Kolejna wycieczka (20 grudnia 2021) to w jesienno-zimowo mglistej aurze przeddzidzie Imienin Ew.

Miejscem przedzidziowej imprezy jest kamieniołom w Zabierzowie.

Hi­storia ka­mie­nio­łomu sięga roku 1922, wtedy właśnie przeznaczono tam­tejszą działkę na wy­do­bycie ju­raj­skiego wa­pienia do pro­dukcji kredy.
W roku 1994, dwa lata po zakończeniu jej eksploatacji, część starego wyrobiska zalano wodą, tworząc staw. Jurajskie i kredowe skały dokumentują wiele procesów geologicznych, które na przestrzeni wieków zachodziły na tym obszarze. Występują tu rzadkie odmiany wapieni skalistych, jedne z najlepszych profili kredy, a także unikalne paleogeńskie formy krasowe. Skały kamieniołomu obfitują w różnorodne formy wymarłych głowonogów.

(„Skarby blisko Krakowa”).

Staw i jego okolica spowity był mgłą.

.

Było mgliście, zimno i bardzo ślisko, ale nie przeszkodziło to dwóm Ewom w przygotowaniu poczęstunku na ławce na „gustownym” obrusiku w kratkę.

Posileni i napici idziemy wędrować przez zamglony las.

Dochodzimy do „Zapałki”, która też ukryta jest we mgle. (o „Zapałce” już kiedyś rozmawialiśmy przy okazji moich spacerków).

Potem idziemy do Rezerwatu Skała Kmity.

Znajduje się na pięknym widokowo i ciekawym pod względem budowy geologicznej obszarze Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Powierzchnia rezerwatu ma powierzchnię 19,47 ha i utworzony został w 1959 r. w celu ochrony naturalnego krajobrazu przełomu rzeki Rudawy, a także naskalnej roślinności i lasu. Występuje tu 18 gatunków roślin chronionych, m.in. tojad mołdawski, kruszczyk siny, rojownik pospolity, ciemiężyca zielona. Najbardziej malowniczą częścią rezerwatu jest stroma, o pionowych niemal ścianach skała wapienna o wysokości ok. 25 m z wyrytymi na niej historycznymi napisami i ciekawą roślinnością naskalną. Prócz niej w rezerwacie znajduje się jeszcze kilka innych mniejszych skał wapiennych z okresu jury, znajdujących się w lesie tworzonym głównie przez dęby.

Nazwa skały pochodzi od rycerza Kmity, który według legendy pochodzącej z początku XVI w. nieszczęśliwie zakochał się w pięknej Olimpii Bonerównie, córce ówczesnego właściciela Balic. Nie mogąc ożenić się z nią, rzucił się z rozpaczy wraz z koniem z tej skały, ponosząc śmierć na miejscu. Bonerówna ponoć oddana została do zakonu. W miejscu, z którego skakał, znajduje się krzyż.

(orlegniazda.pl)


27 grudnia 2021 wyjeżdżamy samochodami trochę dalej od Krakowa.

Oto trasa naszej pieszej wędrówki: przysiółek Topory-Smyraki-Spikówka-Przełęcz Kolędówki-Kiczora-ognisko z widokiem na Pasmo Babiogórskie -przysiółek Topory.

Zanim zaczniemy się wspinać do góry mały poczęstunek ciastem domowej roboty.

I wreszcie trochę zimy na tym pięterku!

Oto obiecane Ultrze małe morsy.

Na trasie jak zawsze kapliczki, krzyże, chałupki.

Nie mogło zabraknąć ogniska.

To była bardzo udana zimowa wycieczka.


Gdy można wyjechać poza miasto jest cudnie, ale gdy nie ma takiej możliwości lepiej pojechać do Lasku Wolskiego i pogadać ze zwierzątkami i ptaszkami niż siedzieć w domu. Tak zrobiliśmy 28 grudnia 2020.

Potem można przejść spacerkiem przez krakowskie Błonia.

I dojść do Parku Jordana, aby pogadać z misiem.

Na obrazek wyróżniający wybrałam zdjęcie, które zrobiłam 28.12.20 w Parku Jordana.

200 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Będzie mi miło, gdy zechcecie ze mną powędrować.

    zkwiatkiem

    Zapraszam na cztery grudniowe spacerki.

  2. ikroopka pisze:

    Te obrusiki przypominaja mi czasy, kiedy jeszcze nie byłam takim odludkiem, jak teraz, i chodziłam na wycieczki w wiekszym gronie 🙂 fajne czasy były.
    Makówko, bardzo podobaja mi sie twoje krzyże i kapliczki, zapraszam na (wybacz nazwę) 'grupę cmentarna’ na fb, Happy

    • Makówka pisze:

      Ikroopko Zerknę jak wrócę z nart. Cieszę się, że Ci się podobają krzyże i kapliczki.
      Staram się tak robić wpis, aby każdy coś tam znalazł dla siebie.

      Fajne czasy były, choć ja NADAL PRÓBUJĘ zachowywać się podobnie jak dawniej i dlatego tak lubię te wycieczki z ogniskami i imprezami w plenerze.

  3. Ultra pisze:

    Na sam widok małych morsów włos mi się zjeżył. Zrobiłabym odwrotnie, czyli ubrała dzieci, a ich rodziców zatopiła w lodowej balii.
    Taniec z misiem rozłożył mnie na łopatki. Ty to masz szczęście…

    • Makówka pisze:

      Miło, że zajrzałaś Ultro, dziękuję.
      Dzieci wyglądały na zadowolone, a ja jak widzisz dotrzymałam obietnicy, że pokażę tę kąpiel w balii. Z opóźnieniem, ale pokazałam.

    • Tetryk56 pisze:

      Nie ma pewności, że woda w balii miała temperaturę otoczenia…

      • Makówka pisze:

        Moim skromnym zdaniem woda w balii była ciepła, a hartowanie polegało na różnicy temperatur w momencie wchodzenia i wychodzenia.
        Dlatego faktycznie określenie „morsy” użyłam (chyba?) nieprawidłowo.

        Kąpałam się kiedyś w takiej balii. Woda w niej była gorąca. Wyzwaniem było wyjście z niej i dobiegnięcie do oddalonej szatni. Jednak rozgrzany organizm nie odczuwał zimna panującego na zewnątrz. To było w Wisconsin (USA).

  4. Bożena pisze:

    Piękne zdjęcia Makówko, ale dokładniej je obejrzę nieco później…

  5. Makówka pisze:

    Znikam, stok dziś otwarty do 24, więc pewnie wrócę późno.
    Jak wrócę chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

    paaaaa…..

  6. Bożena pisze:

    Nazwa Dolina Szklarki przypomina mi wodospad w Szklarskiej Porębie, gdzie niedaleko niego mieszkałam jako dziecko. Ten wodospad nazywał się Szklarka….

  7. Tetryk56 pisze:

    Bardzo sympatyczne spacerki!
    Szczególnie spodobały mi się nastrojowe mgliste zdjęcia z 20., choć pozostałe też są warte spojrzenia – jak np.dumnie patrzący na publiczność pan Tygrys w zoo, czy wzruszający rachityczny bałwanek.

  8. Quackie pisze:

    O, nowe pięterko! A ja na przerwę, jak wrócę, to poczytam!

  9. Makówka pisze:

    Przerwa na zapiekankę i herbatę.

  10. Makówka pisze:

    Trudne warunki więc kukam na Wyspę i piję herbatę z termosu.

  11. Bożena pisze:

    A ja się żegnam do jutra…
    Dobrej nocy życzę Spanko

  12. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem.

    Skały w Dolinie Szklarki piękne, wyglądają jak mury zamku, a tu proszę, naturalna formacja. (Nb. mnie też się skojarzyła „Szklarka” ze Szklarskiej Poręby). Drewniana chatka na ostatnim zdjęciu niby mała (zwłaszcza na tle większej, murowanej), ale podmurówka wygląda zacnie, dach też chyba jeszcze całkiem całkiem).

    Stawy i w ogóle zalewanie wyrobisk w byłych kamieniołomach to chyba dość częsta praktyka, jako częściowy kielczanin nie mogę nie wspomnieć o rezerwacie Kadzielnia, gdzie również wapienne skalne zbocza górują nad stawem (chyba że akurat wypuszczą z niego wodę).

    Oszronione roślinki na tle mgły (czwarte zdjęcie z tego zestawu) wyglądają trochę jak z innej planety – a może macki kosmicznego pająka? W każdym razie nie z tej ziemi.

    I w ogóle przez tę mgłę (i Zapałkę, i drut kolczasty na zdjęciu) wygląda to trochę jak wyprawa do jakiegoś postapokaliptycznego świata, np. Strefy z „Pikniku na skraju drogi” braci Strugackich.

    Ale końcowe zdjęcia, ze skałami i krzyżem, to już całkiem inny klimat, też posępny, ale wiktoriański, bliżej „Frankensteina” albo jakichś opowieści o wampirach.

    Ile w sumie kilometrów liczyła trasa z 27 grudnia? Bo na mapie nie dojrzę.

    I wycieczka zupełnie inna, jakby do jakiejś górzystej Finlandii – tak mi się skojarzyła ta kadź z wodą i śnieg, i drewniany dom.

    Zwierzaki bardzo ładne, na widok flamingów zawsze mi się chce śmiać. Miś na koniec przypomniał mi o wilku z brązu, który stoi w Starym Zoo w Poznaniu, a na którego wsiadały pokolenia poznańskich dzieciaków (i ja też, w wieku kilku lat, chyba przy każdej wakacyjnej wizycie).

    • Makówka pisze:

      Quacku bardzo dziękuję za merytoryczny komentarz.
      Ciekawe są te Twoje literackie odnośniki, cieszy mnie, że moje nieprofesjonalne pstryczki mogły wywołać takie skojarzenia.

      • Makówka pisze:

        27 grudnia chyba było to zaledwie około 8 kilometrów, ale jak dla mnie nie ilość kilometrów świadczy o stopniu trudności wycieczki co przewyższenia i czy idzie się w kopnym śniegu, czy jest ślisko itd.

        W mojej pamięci pozostało wrażenie, że była to wycieczka „lajtowa”, dużo czasu spędziliśmy przy ognisku, a pierwszy dłuższy postój był zaraz na początku gdy konsumowaliśmy ciasto upieczone przez jednego z panów.

        O tym, że była to łatwa wycieczka świadczy fakt, że organizator zaprosił na nią parę osób „mało chodzących”. No i ja jakoś szczególnie zmęczona nie byłam.

        • Quackie pisze:

          No tak, 8 km po górach to nie to samo, co po płaskim.

          • Makówka pisze:

            No i w zimie, po śniegu. Może nie po kolana, ale jednak. Pamiętam, że jednak ślisko było, bo raczki zakładałam na samym początku.

            Tak się szło:

            • Quackie pisze:

              Oho, fachowy ubiór i wyposażenie!

              • Makówka pisze:

                E, tam fachowy.

                Stara kurtka narciarska i stare spodnie narciarskie.
                Stuptuty i kijki to już oczywista oczywistość.
                Natomiast buty faktycznie nowe i jednak z oryginalnym Vibramem.

                • Makówka pisze:

                  A tu masz Quacku inny „zestaw turystyczny”, który miałam na sobie 17 grudnia w Dolinie Szklarki. Kurtki się zmieniają, ale buty zawsze te same.

                  Na tym zdjęciu wyjątkowo zamiast kijków trzymam …buteleczkę, ale kijki gdzieś tam leżą.

                • Quackie pisze:

                  Rozumiem, na szlaku trudno byłoby się podpierać buteleczką.

                • Makówka pisze:

                  Quacku buteleczka jest potrzebna przy ognisku, no!

                • Quackie pisze:

                  Tak jest, zapamiętam sobie: kijki na trasie, buteleczka przy ognisku, nigdy odwrotnie!

                • Makówka pisze:

                  Quacku dobrze zapamiętałeś i tej wersji będziemy się trzymać!

                  PS Uwielbiam Twoje poczucie humoru!

            • Bożena pisze:

              Ładnie wyglądasz, prawdziwa turystka Happy

      • Quackie pisze:

        Też się cieszę, że Ci się podoba.

  13. Quackie pisze:

    I w takim razie od razu dobranocka.

    Standard, zagrany przez Michaela Boltona z orkiestrą Sinfonia Varsovia niecałe 10 lat temu.

    Snów o tym, co kto ma na myśli.

  14. Tetryk56 pisze:

    Pospacerowawszy po Małopolsce, a na koniec po Georgii, można iść spać, zanim wróci gospodyni 🙂

  15. Makówka pisze:

    Poczytałam komentarze, dziękuję za nie, ale jednak dopadło mnie zmęczenie.

    Idę więc spać, a jutro (właściwie dziś) odniosę się do wszystkich komentarzy.

    DOBRANOC!

  16. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Zima żegna nas słonecznie, bo jeszcze dziś o 10,37 przywitamy astronomiczną wiosnę. Jutro kalendarzową. Fala

  17. Makówka pisze:

    Witam!
    Za oknem piękna zima -niebieskie niebo i biały śnieg.

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Okno nastraja optymistycznie. Chociaż ono! Pleasure

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry, piękna pogoda, ciekawe, jak długo!

  20. Quackie pisze:

    Tymczasem na Islandii otworzyła się ziemia i popłynęła lawa (erupcja efuzyjna), w miejscu oddalonym od ludzkich siedzib, na szczęście, wbrew temu, co podają media (np. TVN24 pisze na pasku, że wulkan wybuchł „w stolicy kraju”, co jest, delikatnie mówiąc, przesadą).

    Wiadomości na bieżąco, ze zdjęciami i filmami, po islandzku, ale przetłumaczone automatem Google (na szczęście idzie zrozumieć, co piszą) – tutaj https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/translate.google.com/translate?sl=is&tl=pl&u=https%3A%2Fhome%2Fu194284526%2Fdomains%2Fmadagaskar08.pl%2Fpublic_html%2Fwww.ruv.is%2Ffrett%2F2021%2F03%2F18%2Fhelstu-tidindi-ny-skjalftahrina-uti-fyrir-reykjanesta

  21. Makówka pisze:

    Kochani!

    Musiałam pilnie wyjść z domu. Potem zakupy, postawiłam zupę i teraz już będę kurą domową i gospodynią na Wyspie.

    Idę wspinać się po schodkach, mam nadzieję, że teraz już żaden telefon nie wygoni mnie z domu.

    • Quackie pisze:

      A ja byłem na ważnym spotkaniu i wyjątkowo nie online, tylko na żywo (ale w maseczce). Ale już jestem.

      • Makówka pisze:

        Ja też jestem. Zakupy zrobione, obiad zjedzony (dziecko przyjdzie nie wiadomo kiedy na obiad), ciasteczko zjedzone, herbata wypita.

        Po schodkach pobiegałam rehabilitując się (mam nadzieję?) za wczorajsze bycie gospodynią nieobecną.

        • Makówka pisze:

          À propos wczorajszego dnia.
          Warunki były trudne mimo ratrakowania od 15do 17, gdyż stok był bardzo rozjeżdżony -twardy śnieg (omal lód) na zmianę z kopnym śniegiem.
          Na stoku dużo ludzi, bo każdy chciał zdążyć przed dzisiejszym zamknięciem.

          Tymczasem inne wyciągi radzą sobie tak:

          https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/koninki/

  22. Makówka pisze:

    Chciałam coś dopisać w powyższym komentarzu i trzeci raz informuje mnie, że nie można aktualizować danych.

    Auuuu!

    Nie można było zaktualizować wpisu w bazie danych.
    tak mi pisze niedobry!

    • Tetryk56 pisze:

      Nie obserwuję takiego problemu… A powyższy wyedytowałaś.

      • Makówka pisze:

        Ale do poprzedniego chciałam dokleić to:

        Kto chętny na szkolenie?
        Zapraszamy w sobotę i niedzielę od 8 do 21
        Warunki mają być wyśmienite
        Regulamin szkolenia dostępny na stronie: http://www.szklanagora.pl

        I znów mi nie pozwala.

        I dopisałam jeszcze parę słów o otwartych kościołach i też się nie dało.

        Było tam coś takiego -do tej pory na stoku 100 m2 na narciarza, w kościele 15 m2 na wiernego. Teraz stoki zamykamy, kościoły otwarte, gdzie tu logika? Oczywiście takich przykładów jest więcej.

  23. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Seweryn Krajewski. Agnieszka Osiecka. Trzeba coś więcej?

    Snów melancholijnych, ale pięknych.

  24. Bożena pisze:

    Późno się już zrobiło, też idę się kąpać Wanna i spać kordelka
    Dobranoc.

  25. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy wszystkim już-śpiącym i jeszcze-nie-śpiącym!

  26. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  27. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Wiosna wita nas śniegiem…

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    To już rano??? Wink

  29. Quackie pisze:

    Dziędobry. Pogoda w przeciwieństwie do wczoraj paskudna.

    Wracam do spania.

  30. Bożena pisze:

    A ja już wróciłam na Wyspę,a tu cisza. Nawet Gienia nie pomogła Wink1

  31. Quackie pisze:

    Patrzę co jakiś czas na Islandię, lawa nie ma weekendu. Zalała już sporą część dna tej dolinki, w której nastąpił wypływ.

    • Bożena pisze:

      Czyżby miała zalać całą wyspę Thinking

      • Tetryk56 pisze:

        Na szczęście wyspa jest ogólnie wypukła! Wink

        • Bożena pisze:

          Jak nie lawa, to gazy wulkaniczne ludziom zagrażają. Najgorzej dla astmatyków…

          • Quackie pisze:

            Na razie wszystkie oceny są dość optymistyczne, również w kwestii gazów wulkanicznych.

            A całej wyspy na pewno nie zaleje, na razie tylko w tej jednej dolince, i nie przewidują, żeby wypływ jakoś się drastycznie powiększył (chociaż oczywiście niczego nie można wykluczyć).

        • Quackie pisze:

          Tak jest, w razie czego lawa skiknie do morza i trochę powiększy wyspę Wink1

    • Quackie pisze:

      Ale z tego, co piszą, wynika, że mają lekkie kłopoty z gapiami (pomijam jakość przekładu, bo automat): „Obszar ma pozostać otwarty, ale obrona cywilna obawia się, że ludzie będą pijani. Ekipy ratownicze były wczoraj pod ręką podczas erupcji, aby trzymać ludzi z dala od najbardziej niebezpiecznego obszaru. Były przykłady ludzi zbliżających się do krateru, według Bogi Adolfssona, przewodniczącego drużyny ratunkowej Þorbjörna. Mówi, że około pięć minut po wyrzuceniu ludzi lawa przepłynęła przez miejsce, w którym się znajdowała.”

      • Tetryk56 pisze:

        Islandczycy widać też garną się do nagrody im. Darwina…

        • Quackie pisze:

          Bardzo możliwe. Ale należy też pamiętać, że obecnie największą mniejszością na Islandii są Polacy, więc możliwe, że trochę rodaków też tam było.

  32. Makówka pisze:

    Wróciłam.

    Słońce było tylko chwilkę rano jak wychodziłam z domu.
    Reszta dnia ponura, nawet trochę padał śnieg i jednak ręce bez rękawiczek marzły. Trochę grzaliśmy się przy ognisku.

    Niebo ponure, ale nastroje dobre. Było tylko 11 osób, ale udało nam się jakoś pogubić na trasie, ale ponieważ kręciliśmy się między Uklejną a Górą Chełm , więc (różnymi drogami) wszyscy zeszliśmy do samochodów.

    Jestem tylko troszeczkę zmęczona i niewyspana.

  33. Makówka pisze:

    W komórce jest ok,z laptopa nie da się wejść na Wyspę.
    Cry-Out

    Jak dobrze, że na naszej Wyspie nie ma wulkanów!

  34. Bożena pisze:

    A mnie odwiedziło dziecko, więc nie mogłam wejść na Wyspę…

  35. Quackie pisze:

    A ja jestem przez cały czas, tylko w okienku obok robię różne rzeczy.

  36. Quackie pisze:

    …a właśnie mi przypomniano, że czeka na mnie jeszcze odkurzacz…

  37. Lena Sadowska pisze:

    Wczesne dobry wieczór, Wyspo:)

    Za oknem zbiorowe szuflowanie, jakby pani Wiosna pozwoliła sobie na żarcik:)

    Pozdrawiam:)

  38. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko:)

    Bardzo mi miło, że o mnie pamiętasz:) Dziękuję.

    Bałwanek wygląda, jakby troszkę się zapomniał przy zabawie, i teraz boi się pokazać na oczy swojej mamie;)

    Pozdrawiam:)

  39. Makówka pisze:

    Dziecko było, obiad zjadło (nawet pochwaliło), ja wskoczyłam do Wanna i teraz już z laptopem jestem w kordelka

    Ale nie idę spać, lecz jestem chętna nadrobić braki w byciu gospodynią, a tu nie ma z kim.

    Hop! hop! jest tu kto?

    Shout

  40. Bożena pisze:

    Jestem zmęczona, patrzałki same mi się zamykają, idę spać.
    Dobranoc Spanko

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Niby to takie samo, jak wiele innych piosenek, a jest w tym coś osobliwego. Dla mnie warte dobranocki, mimo że w środku robi się nawet dość głośno.

    Snów kameralnych, chociaż na początku i na końcu.

  42. Tetryk56 pisze:

    To i ja się powolutku ewakuuję. Od jutra mam tydzień pracy zdalnej, zobaczymy, jak to wyjdzie…

    • Makówka pisze:

      Same pożytki:
      -można dłużej pospać
      -zjeść domowy obiadek w pracy
      -bez korków wrócić z pracy do domu

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ładny dzionek wstaje, ale mrozik trzyma.

  44. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zobaczymy, jak się dzień potoczy…

  45. Bożena pisze:

    Khe sera sera…

  46. Tetryk56 pisze:

    Khe, khe! Overjoy

  47. Makówka pisze:

    Słoneczny dzień doberek!

  48. Quackie pisze:

    Dzień dobry, i tutaj słońce. Sporo do roboty, więc dzisiaj będę zapewne dopiero wieczorkiem.

  49. Bożena pisze:

    Kawa? Herbata? Żeby się lepiej pracowało… Koffie

  50. Makówka pisze:

    Ponieważ temat pięterka już dawno się wyczerpał to ja coś „nie na temat”.

    Adam Zagajewski

    MAŁPY

    Pewnego dnia po władzę sięgnęły małpy.
    Nasunęły złote sygnety na palce,
    nałożyły białe, nakrochmalone koszule,
    zaciągnęły się wonnymi hawańskimi cygarami,
    stopy zaś uwięziły w czarnych lakierkach.
    Nie zauważyliśmy tego, gdyż pochłaniały nas
    inne zajęcia: ktoś czytał Arystotelesa,
    ktoś inny przeżywał właśnie wielką miłość.
    Przemówienia władców stały się nieco chaotyczne
    a nawet bełkotliwe, ale przecież nigdy nie
    słuchaliśmy ich uważnie, woleliśmy muzykę.
    Wojny stały się jeszcze dziksze, więzienia
    cuchnęły bardziej niż dawniej.
    Wydaje się, że po władzę sięgnęły małpy.

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26905805,pisarze-poeci-i-krytycy-wspominaja-adama-zagajewskiego-mial.html

  51. Makówka pisze:

    Ciszaaaa, a ja dziś kobieta do znudzenia domowa.
    Czwarty dzień pięterko „wisi”…chętnych budowniczych na nowe brakuje? Byłoby, o czym pogadać gdyby pięterka częściej rosły. Tak tylko „mi się pomyślało”.

  52. Quackie pisze:

    Dzień dobry wieczorne Wink1 plan na dzisiaj wykonany, a co jutro? Hoho, kto wie. Póki co, przerwa.

  53. Lena Sadowska pisze:

    Zabiegane dobry wieczór, Wyspo:)

  54. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko Chwilowo Udomowiona:)

    U mnie dziś na biegano przez jeżdżono.
    Przy każdym moim wpadnięciu do domu Psiułka wynurza się spod schodów w podskokach, a kiedy widzi, że się nie przebieram, odbębnia krótkie wyjście i, łapka za łapką, wraca do swojego schowanka:)

  55. Lena Sadowska pisze:

    W odpowiedzi na apel Gospodyni Pięterka zawiadamiam, że mogę wrzucić wspomniątko o wiośnie, jeśli nie ma pilniejszych tematów.
    Ale nieco później, bo muszę jeszcze na trochę wybyć:)

  56. Makówka pisze:

    Korzystając, że jeszcze jestem gospodynią pięterka zapytam -, czy tylko mnie się wydaje, że dawno nie było Miralki?

  57. Bożena pisze:

    Dochodzi dziesiąta, zasiedziałam się.
    Dobranoc kordelka

    • Makówka pisze:

      Śpij dobrze Bożenko!

      • Ultra pisze:

        Makowko, odpocznij… śnieg dalej się utrzymuje, musi wiatr być chłodny. „Odpoczyń” sobie, wiosna wcale się nie spieszy, więc w tym tygodniu zaplanuj relaks w domowym SPA.

        • Makówka pisze:

          Dziękuję Ultro, że zerknęłaś na „makowczyne pięterko” i troszczysz się o mnie.

          W tym tygodniu i tak będę miała „relaks w domowym SPA” od czwartku, bo wtedy (jak nie odwołają, ja się nie rozchoruję itd. itp.) będę się szczepić.

          Dawniej wszyscy topili lub palili Marzannę to i wiosna przychodziła.

    • Quackie pisze:

      Spokojnej.

  58. Quackie pisze:

    Do licha, dzisiaj z deszczu pod rynnę. Przerwę przerwał mi jeden temat rodzinny, nad którym siedziałem do teraz, i niewykluczone, że jeszcze wróci. No ale póki co jestem i może w takim razie znajdę jakąś dobranockę.

  59. Lena Sadowska pisze:

    Wróciłyśmy:)
    Psiułka szczęśliwa. Ja trochę mniej – bo sypie.

    Mam wrażenie, że zima i wiosna zawarły tajny pakt: pierwsza dokazuje nocą, druga za dnia:)

    • Quackie pisze:

      Sypie?! Coś podobnego.

      Chyba pięterko o wiośnie jest niezbędne!

      • Makówka pisze:

        W Krakowie też sypało. Akurat wtedy gdy poszłam spacerować po osiedlu.
        Termometr pokazywał plus 6 stopni, a w powietrzu latało takie białe.

        Pięterko o wiośnie to oczywista potrzeba chwili!

        • Quackie pisze:

          Tutaj latał tylko helikopter służb ratowniczych, ale on nie jest biały.

          Poza tym w prognozie pogody mówili, że nad Bałtykiem generalnie będzie cieplej niż w pozostałej części kraju. Chyba że to dotyczyło dopiero czwartku.

  60. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj potraktowałem temat dosłownie, więc Krystyna Prońko z płyty o Muminkach.

    Snów z Doliny Muminków!

  61. Makówka pisze:

    Jak tak dalej pójdzie to ja w ramach m/m powiem Dobranoc.

    Nie wiedzieć czemu zrobiłam się padnięta.

    Nowe pięterko będę chyba podziwiać przy śniadaniu.

  62. Tetryk56 pisze:

    Po troszeńku do białego ranka cicho udaję się na bielutkie prześcieradło… Spokojnej!

  63. Lena Sadowska pisze:

    Troszkę mi się przedłużyło, ale, zgodnie z obietnicą, po trudach grudniowych spacerków zapraszam na marcowe wspomnienia piętro wyżej:)

  64. Lena Sadowska pisze:

    „Syty dzień nigdy nie jest pierwszy.
    Dzień spragniony to dzień najlepszy.
    Na pewno nasza podróż ma cele i znaczenia.
    Ale ta droga warta jest też wyrzeczenia.
    Najlepszym celem jest długie w nocy odpoczywanie,
    gdy ogień płonie w piecu i jest czas na chleba łamanie.”

    I tym fragmentem wiersza Karin Boyle p.t. „W ruchu” mówię Wyspie: dobranoc:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)