« Letni przerywnik późną jesienią. Mongolia 1980 »

Buraczkowość Józia albo kłamca ukarany.

 
 
 
pOhydna buraczkowość skóry
Józia nie wzięła się z natury:
Nie, przez czas dłuższy był normalnym
Dzieckiem kolorze naturalnym.

Wszystko zaczęło się od kłamstwa,
W którym wykazał sporo chamstwa.
Gdy czuły ojciec dnia pewnego
Zapytał : “Jaki i dlaczego,

Jest kolor cieląt morskiej krowy?”
Józio odburknął: “Buraczkowy”.
Rodzic mniej czule “Nędzny żłobie,
Tyleż buraczków w nim, co w tobie”.

Zgoda”, rzekł Józio. Z tymi słowy
Stał się kompletnie buraczkowy.
Matka zleciała z otomany
Z okrzykiem:”Synu mój! Na rany

Pana Naszego! Co z twa buzią?!”
“Toż wam mówiłem” odparł Józio.
Sarkastyczności tej repliki
Nie mogąc strawić i jęk dziki

Wydając naraz z tchawic obu,
Rodzice wpadli w otchłań grobu.
Odtąd przez życie musi malec
Iść sam jak buraczkowy palec.

 

91 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Autorem tego uroczego wierszyka jest niejaki A.E. Housman, a znalazłam ten wierszyk w mojej ukochanej „Fioletowej krowie”. Nie muszę dodawać, że tłumaczył to cudo St. Barańczak.

  2. Wiedźma pisze:

    Właścieie brakuje nam kategorii ” absurd”. Wink

  3. Wiedźma pisze:

    Ale – swoją drogą, co by to było, gdyby kłamcy byli natychmiast karani jak Józio ? Np. o ruinie ? Hihihi!

  4. Wiedźma pisze:

    Porannym Wyspiarzom życzę słonecznego dnia
    b

  5. Quackie pisze:

    To ja też już zmykam. Do zobaczenia rano!

  6. Makówka pisze:

    28.11.18 był Światowy Dzień Pocałunku…

  7. miral59 pisze:

    Jak to dobrze, że Wiedźminka zbudowała tak ciekawe pięterko Happy Bo już przyszykowałam trochę zdjęć swoich pupili na „poczekajkę” Overjoy
    Potem Mistrz Q obiecał coś wygrzebać z „pokładów wczesnotriasowych”… to też na pewno będzie ciekawe, no a potem Makóweczka… czyli kilka interesujących pięterek mamy zapewnionych Delighted
    A zapomniałam, że jeszcze przecież mamy Tuwima na początek grudnia! Kto tym razem? Thinking

  8. miral59 pisze:

    Prawdę mówiąc, to mogłabym się jeszcze pochwalić Happy
    Rick wyprowadzając się do Nebraski zostawił mi swoje cztery orchidee (i nie tylko orchidee). Wszystkie zaczynają kwitnąć. Razem z moimi, mam ich 11 i tylko jedna nie ma pączków. Jak mi to wszystko rozkwitnie, będę miała las orchidei Happy-Grin
    I bardzo mnie to cieszy Pleasure Tym bardziej, że trzy z nich, to moje „dzieci”. Na pałeczce, zamiast kwiatków, wyrosła młoda roślinka (i to trzy razy!) i teraz te młode, posadzone w specjalnej korze, zaczynają kwitnąć Happy-Grin

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Urocze pięterko, szkoda że pomysł z buraczkowością nierealny…

  10. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Spałam jak kamień, będzie z siedem godzin. Za chwilę wchodzę do życiowego „kołowrotka chomika”, ale najpierw Gienia.
    Koffie

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wierszyk znakomity, choć w przesłaniu i stylu pedagogiki przypomina znany wierszyk o krawcu i dłubaniu w nosie 😉

    • Wiedźma pisze:

      To znaczy ? Bo ja nie wiem o czym mówisz ! Thinking

      • Quackie pisze:

        Wierszyk ze „Złotej Różdżki” Hoffmanna, zdaje się?

        „O Juleczku, co miał zwyczaj ssać palec”

        Ja wychodzę po ciasteczka
        – Rzekła Mama do Juleczka,
        Sprawiajże się tu przykładnie,
        Nie ssij palców, bo nieładnie,
        Bo kto palec w buzie tłoczy,
        Zaraz krawiec doń wyskoczy
        Z nożycami zły okrutnie
        I paluszki niemi utnie.

        Julek przyrzekł słuchać Mamy,
        Lecz nie wyszła jeszcze z bramy,
        A już nieposłuszny malec
        Myk do buzi duży palec!
        Wtem ktoś z trzaskiem drzwi otwiera,
        Wpada krawiec jak pantera
        I do Julka skoczy żywo.
        Nożycami w lewo, w prawo
        Uciął palec jeden drugi,
        Aż krew trysła we dwie strugi.

        Julek w krzyk, a krawiec rzecze:
        Tak z nieposłuszeństwa leczę!
        Wraca Mama, aj! Wstyd! Bieda!
        Juleczkowi ciastek nie da,
        Bo kto Mamy nie usłucha,
        Temu dosyć bułka sucha.

        Płacze Julek, żal niebodze,
        A paluszki na podłodze.

        Przykro mi, nie widzę, kto przełożył, być może Władysław Ludwik Anczyc?

        O dłubaniu w nosie podobny wierszyk napisał chyba Jerzy Jachowicz (zapewne naśladując Hoffmanna)

      • Tetryk56 pisze:

        O Juleczku, co miał zwyczaj ssać palec
        Wiersz Heinricha Hoffmanna (1809 – 1894)
        Tłumaczenie: Stanisław Jachowicz

        – Ja wychodzę po ciasteczka –
        Rzekła Mama do Juleczka,
        Sprawiajże się tu przykładnie,
        Nie ssij palców, bo nieładnie,
        Bo kto palec w buzie tłoczy,
        Zaraz krawiec doń wyskoczy
        Z nożycami zły okrutnie
        I paluszki niemi utnie.

        Julek przyrzekł słuchać Mamy,
        Lecz nie wyszła jeszcze z bramy,
        A już nieposłuszny malec
        Myk do buzi duży palec!
        Wtem ktoś z trzaskiem drzwi otwiera,
        Wpada krawiec jak pantera
        I do Julka skoczy żywo.
        Nożycami w lewo, w prawo
        Uciął palec jeden drugi,
        Aż krew trysła we dwie strugi.

        Julek w krzyk, a krawiec rzecze:
        Tak z nieposłuszeństwa leczę!
        Wraca Mama, aj! Wstyd! Bieda!
        Juleczkowi ciastek nie da,
        Bo kto Mamy nie usłucha,
        Temu dosyć bułka sucha.
        Płacze Julek, żal niebodze,
        A paluszki na podłodze.

        Źródło: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/niepoprawni.pl/blog/229/stanislawa-jachowicza-urocze-makabreski-dla-dzieci

        ©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

  12. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Słonecznie, zimno. Takie przysłowie znalazłem na dzisiaj:
    „W listopadzie mróz, szykuj w marcu wóz”
    Happy

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry, muszę się przecknąć conieco…

  14. Makówka pisze:

    Mroźne (minus siedem!) i słoneczne witajcie!

    Kawa2

  15. maradag pisze:

    Witam. Weary
    I wołam: ratunku! Shout
    Dopadła mnie skrajna „eklerka”… Sad

    • Tetryk56 pisze:

      Po eklerce to ja się zwykle oblizuję Delicious
      …no chyba, że o czymś nie pamiętam?

    • Makówka pisze:

      „W temacie eklerka ” to ja opowiem, jak dziś szłam na zakupy i wyrzucić śmieci.

      Klucz od altany śmietnikowej +siatki na zakupy powiesiłam na lewym nadgarstku. W prawej ręce trzymam torebkę i klucze od mieszkania.
      Łapię worki ze śmieciami i nagle „gdzie są klucze od śmieci?”

      Sad
      Chwilę trwało, zanim „znalazłam”klucze od śmieci i wtedy „gdzie są klucze od mieszkania?”

      ROTFL

      • maradag pisze:

        Aaa, to jest taka zwykła, banalna „eklerka”…
        Ja zapomniałam wczoraj pójść do lekarza specjalisty jednego, na które to spotkanie czekałam 3 tygodnie….. Wymazało mi się…

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nawet nie wiem, czy wyspane to „dzień dobry” Thinking
    Może jak wypiję kawę, to będę wiedziała… Overjoy

  17. Jo. pisze:

    Haaaloooo… Jest tu kto?
    Może być bez eklerek (chociaż wolałabym Z).

  18. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa. Znów się ta robota przeciąga, ale to finisz, w przyszłym tygodniu koniec (i zaraz następne zlecenie, ze świętami w przerwie).

  19. Quackie pisze:

    Jestem z powrotem, przerwa niedługa, jak widać. To pięterko jeszcze za niskie, żeby stawiać nowe, nie?

  20. Bożena pisze:

    Wróciłam wykończona, idę spać. Dobranoc kordelka

  21. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    No więc bardzo chciałem dzisiaj na dobranoc zagrać „I Got You Babe”, ale w oryginalnym wykonaniu jest jednak zbyt hałaśliwe jak na dobranockę. Niebywałe, ile się trzeba naszukać przyzwoitej wersji, żeby była przyzwoicie nagrana i głos nie odrzucał. Ale znalazłem, mimo że nagranie z metra (nie że cięte, tylko w pociągu). Przepięknie te głosy brzmią, inaczej niż w oryginale, i tylko jedna gitara – więc to śpiewacy biorą na siebie większość ciężaru tego wykonania. I wychodzą z tego z tarczą, moim skromnym zdaniem.

    Snów nieoczekiwanie pięknych.

    PS. Do tego duetu, o nazwie Praytell, będę wracał, coś czuję, bo bardzo mi odpowiada współbrzmienie ich głosów.

    • Quackie pisze:

      Aha, spojrzałem na ich stronę i widzę, że co prawda po Europie nie koncertują, ale 14 grudnia będą w Chicago, więc gdyby Mireczce się spodobało… Wink1

      • Quackie pisze:

        Zdecydowanie będę wracał. Jeźliktohce sobie posłuchać już dzisiaj – tutaj jest ich kanał na YouTube https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/channel/UC_eo46IY4TVf0uLW1tYzBkw/videos?sort=dd&shelf_id=1&view=0. Te rzeczy z Paryża to niekoniecznie, ale pozostałe jak najbardziej.

  22. Makówka pisze:

    Melduję, że jestem.
    Byłam na bardzo ciekawym spotkaniu z Tomaszem Lisem.

    Organizatorem był KOD, więc i Tetryk był obecny. Nie tylko obecny, ale zadał dwa pytania. Jak zwykle krótko, jasno, na temat, bez rozgadywania się i jąkania. Gdybyż tak wszyscy umieli!

  23. Wiedźma pisze:

    Kwaku, jeśli chcesz zamieścić nowe pięterko, to zapalę tu lampkę, zgoda ? Dorzuciłam parę schodków i już nie jest niskie Wink

  24. Quackie pisze:

    Tych, co jeszcze siedzą na Wyspie po zapaleniu lampki, zapraszam na nowe pięterko, a od rana – już wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)